Kukbuk
Kukbuk
boćwina, czym różni się botwina od boćwiny

Boćwina czy botwina?

Dodaj do 'Przeczytaj później'

Czym różni się boćwina od botwiny według lingwistów i zwykłych użytkowników języka?

Tekst: redakcja

Zdjęcie główne: Monika Grabkowska / unsplash.com

Opublikowano: 21 Kwietnia 2019
Ten artykuł przeczytasz w mniej niż 2 minuty!

Dzisiaj powszechne, choć jeszcze niepotwierdzone w słownikach, a więc nieoficjalne, jest rozróżnianie tych dwóch słów: „botwina” i „boćwina”.

Boćwina występuje w dwóch odmianach: zwyczajnej, którą można gotować jak szpinak lub jarmuż, oraz szerokoogonkowej, o grubych, mięsistych ogonkach liściowych, które w trakcie obróbki cieplnej zachowują się trochę jak szparagi.

Botwiną nazywamy młode liście i korzenie odmiany ćwikłowej buraka zwyczajnego

Boćwiny, tylko gdy jest młoda, można w zasadzie używać zamiennie z botwiną, ale warto poczekać, aż dojrzeje i nabierze właściwego tylko sobie charakteru: można wtedy zawijać w nią mięso czy warzywa, piec, dusić, smażyć, grillować lub jeść na surowo w sałatce. Będzie pięknie wyglądać, bo występuje w wielu kolorach: różowym, żółtym, pomarańczowym, białym, czerwonym. Nie jest powszechnie dostępna w sprzedaży, ale w naszym klimacie rośnie doskonale, warto więc posiać ją w ogródku lub na działce.

Botwina, boćwina i botwinka to według słowników równoważne nazwy zupy gotowanej na młodych liściach i korzeniach buraka zwykłego z odmiany ćwikłowej.

Sezonówki

Z punktu widzenia językoznawców pomiędzy botwiną i boćwiną różnica jest tylko w formie, a nie w znaczeniu – to warianty.

Słowniki nigdy nie nadążają za zwyczajem językowym, który jest żywy i ciągle się zmienia. Powszechnie używane słowa, żeby mogły zostać oficjalnie uznane przez językoznawstwo, muszą nieco poczekać.

W języku jednak można zaobserwować dążenie do precyzji i wyrazistości. Jak pisze lingwista Mirosław Bańko, użytkownicy z podejrzliwością patrzą na warianty, z którymi nie jest związana różnica w znaczeniu, i dążą do jakiegoś racjonalnego ich zagospodarowania – stąd opisane wyżej rozróżnienie, którego oficjalne uznanie w niedalekiej przyszłości jest zapewne nieuniknione.

W zawsze głodnym KUKBUK-u mamy niepohamowany apetyt na życie. Codziennie mieszamy w redakcyjnych garnkach. Kroimy teksty, sklejamy apetyczne wątki. Zanurzamy się w kulturze i smakujemy codzienność. Przysiądźcie się do wspólnego stołu i poczujcie, że w kolektywie siła!