Życie zamknięte w ceviche. Polak przyrządza je najlepiej  - KUKBUK

Życie zamknięte w ceviche. Polak przyrządza je najlepiej 

Za peruwiańskie ceviche Tomek dałby się pokroić. Choć w Peru nigdy nie był, ten smak poznał na Teneryfie. „Spróbujesz i oszalejesz”, powiedział mu kolega Portugalczyk, z którym surfował na Kanarach.

Tekst: Magda Olszewska
Zdjęcia: Przemek Dzienis

Życie zamknięte w ceviche. Polak przyrządza je najlepiej 

Pojechali do knajpki prowadzonej przez zaprzyjaźnionych Peruwiańczyków i po pierwszym kęsie Tomek zachwycił się ceviche.

Na szczęście skrzętnie spisał i zapamiętał krok po kroku, jak odtworzyć tę wyjątkową potrawę. Okazja do podzielenia się własnoręcznie przyrządzonym ceviche nadeszła, kiedy zamieszkał w Brazylii. Przygotował dwie wielkie misy na imprezę u znajomych – jedną dla gości, drugą dla gospodarzy. Obie zostały wyczyszczone do cna. W czym leży sekret peruwiańskiego ceviche? Mimo że podstawą dania jest po prostu surowa morska ryba, to jej smak zmienia się pod wpływem cytrusowej marynaty, a mięso mocno się ścina, zachowując jednocześnie swoją morską świeżość.

Na Wyspach Kanaryjskich Tomek mieszkał przez pięć lat, ale ciągnęło go też w inne windsurfingowe rejony. Wenezuela, Sardynia, Grecja, w końcu Brazylia – tam zatrzymał się na kolejne dwa lata i co roku wraca. Normalnie. W końcu windsurfing był w jego życiu od zawsze. Odkąd pamięta, tata z wujkiem – dyrektorem jedne z poznańskich szkół – prowadzili obozy windsurfingowe dla uczniów. Każde wakacje wyglądały tak samo: Pojezierze Kaszubskie, spanie pod namiotem i pływanie na desce, całymi dniami. Kiedyś wrócił z przedszkola nie tyle zdziwiony, ile oburzony. Dowiedział się wtedy, że inne dzieci nie pływają na desce, a ich wakacje wyglądają zupełnie inaczej. (…)

Dziś jego bazą jest Poznań, skąd pochodzi i gdzie mieszkają jego najbliżsi. Stąd obiera kurs na swoje ulubione – dobrze znane i sprawdzone – miejsca. Chętnie dzieli się doświadczeniem i zaraża pasją innych, obserwując, jak jego ukochany sport ich wciąga, daje odskocznię, pomaga złapać dystans, a zdarza się, że zmienia życie. Organizuje wyjazdy dla aktywnych – profesjonalne szkolenia windsurfingowe, obozy i wyjazdy na ski & snowboard także dla rodzin z dziećmi. (…)

Fantazji nie brakuje mu także w kuchni. (…) Robienie czegoś z niczego daje Tomkowi mnóstwo satysfakcji. Wraca do smaków poznanych w podróżach. Oprócz ceviche lubi hiszpańskie tapas i kuchnię śródziemnomorską. W Poznaniu pracuje w domu, dlatego woli wyjść na kolację ze znajomymi czy rodziną do miłej restauracji. Kiedy zaprasza ich do siebie, dzień wcześniej poluje na najlepszą rybę – musi być biała, raczej morska, bo ze słodkowodnych nadaje się tylko sandacz. Do ceviche wybiera dorsza. Kroi go na wygodne kęsy, zalewa sokiem z limonki i cytryny, dodaje chili, paprykę, cebulę, kolendrę, pieprz i sól do smaku. Warzywa razem z rybą i cytrusami puszczają sok, który można wyjadać łyżkami! Albo lepiej – moczyć w nim świeży chleb, do ostatniej kropli.

Przepis na ceviche z dorsza znajdziecie w magazynie „KUKBUK Zadyma”.

Ceviche z dorsza

© KUKBUK 2018