W Portugalii wino stało się modne - KUKBUK

W Portugalii wino stało się modne

Z Jorge Monteiro, szefem Wines of Portugal, spotkaliśmy się w Krakowie podczas wielkiej degustacji win portugalskich, by porozmawiać o winie i kulinariach.

Rozmawiał: Bartek Kieżun
Zdjęcia: Materiały promocyjne

W Portugalii wino stało się modne

Wiemy, że Portugalczycy są dumni ze swojej kuchni. Czy są też dumni ze swojego wina?

Tak, jak najbardziej. To właściwie pytanie o kwestię kultury narodowej. Jesteśmy w Portugalii bardzo otwarci na nowości przybywające do nas z zagranicy, ale to nie dotyczy wina. Co więcej, większość Portugalczyków powie, że portugalskie wina są najlepsze na świecie, choć wiadomo, że to nie jest takie proste. Dzieje się tak właśnie z powodu dumy, jaką odczuwamy, mówiąc o naszych winach. Z kuchnią jest tak samo!

Każdy region ma swoją kuchnię – a jak jest z winem?

Dokładnie tak samo. Trudno mówić o jakimś jednym, narodowym profilu portugalskiego wina. Nasze wina są bardzo różnorodne. Trzeba wziąć pod uwagę takie zmienne jak klimat, gleba i pomyśleć o różnorodności gatunków winorośli, które rosną w Portugalii, by to zrozumieć. Jeśli będziemy podróżować z północy na południe czy od oceanu w głąb kontynentu, to mniej więcej co 50 kilometrów natrafimy na zupełnie różne wina.

 

Czyli nie ma mowy o tym, żeby ktoś na południu Portugalii, na przykład w Alentejo, sięgnął po vinho verde, które jest sztandarowym produktem regionu Minho z północy?

Sięgną, ale jest takie powiedzenie, że mieszkańcy Minho, regionu, w którym powstaje vinho verde, sięgną po inne wino dopiero wtedy, gdy ich własne się skończy. To żart, ale dobrze oddaje regionalne przywiązanie Portugalczyków do wina. Prawdopodobnie najbardziej dumni ze swojego wina są mieszkańcy południa, ci, którzy mieszkają właśnie we wspomnianym przez ciebie Alentejo. W tamtejszych restauracjach 80%, a czasem nawet 90%, to wina regionalne.

Co wyróżnia portugalskie wina na tle innych?

Rzecz w tym, że modernizacja winnic w naszym kraju zaczęła się stosunkowo poźno, bo dopiero po upadku dyktatury Salazara, pod koniec lat 70. XX wieku. Patrzyliśmy na to, co działo się wcześniej, jak pracowali winiarze w innych krajach w Europie, gdzie produkuje się wino, i uczyliśmy się na cudzych błędach. Przede wszystkim ochroniliśmy portugalskie szczepy endemiczne, nie pozwoliliśmy zdominować winnic szczepom międzynarodowym, takim jak cabernet sauvignon. Jeśli spojrzeć dziś na strukturę portugalskich winnic, to wspomniany przed chwilą cabernet stanowi zaledwie 1,5% upraw. Syrah, drugi pod względem popularności szczep międzynarodowy, jest uprawiany jeszcze rzadziej, to nieco mniej niż 1%. I to co ja najbardziej lubię – że niektóre szczepy są uprawiane w Portugalii wyłącznie regionalnie. Oznacza to podwójną różnorodność. Różnimy się od innych w Europie, a nasze regiony winiarskie różnią się znacznie między sobą.

Ile jest regionów winiarskich w Portugalii?

Aż 14, z tego 12 w kontynentalnej części Portugalii, pozostałe na Maderze i Azorach. Douro, Minho i Alentejo są największe, jeśli chodzi zarówno o areał, jak i o produkcję, powstaje tam około 70% portugalskich win; reszta to mniejsze, ale równie ważne regiony. W odniesieniu do światowej produkcji wina wytwarzamy go niewiele, bo zaledwie 2%, więc jako kraj nie jesteśmy wielkim producentem, ale na pewno liczącym się. I muszę ci powiedzieć, że ponad połowę portugalskiego wina wypijamy na miejscu, w Portugalii, bo jesteśmy wielkimi miłośnikami tego trunku. Resztą dzielimy się z Europą i ze światem. Polska jest, zdaje się, na szóstym miejscu, jeśli chodzi o odbiorców portugalskiego wina na Starym Kontynencie.

Skoro pijecie dużo wina, to powiedz mi, jak Portugalczycy je traktują. Czy po butelkę wina sięga się od święta, czy przeciwnie – wino towarzyszy codziennym posiłkom?

Wino to w Portugalii zdecydowanie codzienność. Pije się je do obiadu i kolacji ale też podczas uroczystości, świąt. Zauważyliśmy ostatnio, że zmienia się stosunek młodych ludzi do wina – że oni po studiach wracają do wina, piją je, mówią o szczepach i sposobach winifikacji. Cenią wino, więc rozmawiają o nim, spierają się między sobą o jego jakość, smak. Wino jest dziś modne. To dla nas nowa sytuacja. Starsze generacje piły je, bo było dla nich czymś oczywistym, młodsi traktują wino zupełnie inaczej, jako pretekst do spotkania, dyskusji. Piją mniej, za to sięgają po butelki najwyższej jakości. I chcą wiedzieć więcej o winie, o miejscu, skąd pochodzi, o sposobie uprawy winorośli.

W Polsce coraz więcej ludzi chce się uczyć o winie. A jak jest w Portugalii, czy popularna jest edukacja winiarska?

Bardzo. Wiedza o winie jest obecna na uniwersytetach, uczy się winogrodnictwa i enologii. Bardzo ważny jest też aspekt edukacji wszystkich tych, którzy chcą pracować w gastronomii – oni uczęszczają do szkół dla sommelierów. Chcemy, by kelnerzy byli w stanie zaproponować więcej niż klasyczne połączenia białe do ryby, czerwone do mięsa. Ja zwykle do bacalhau wybieram lekkie czerwone wino, a do steków podaję touriga franca, moim zdaniem pasujące lepiej niż klasyczne połączenie z touriga nacional. I choć w tym przypadku mówimy o mojej indywidualnej wrażliwości, to ważne jest, by wiedzieć, że czasem najlepsze są wcale nie te najbardziej oczywiste połączenia. W szkołach sommelierskich można również spotkać po prostu miłośników wina, którzy chcą swoją wiedzę usystematyzować i poszerzyć.

A co my, Polacy, powinniśmy wiedzieć o portugalskim winie, jeśli wybieramy się do sklepu lub do Portugalii na weekend czy wakacje?

Myślę, że trzeba po prostu eksplorować regiony winiarskie w Portugalii i tamtejsze szczepy. Dobrze znane w Polsce jest vinho verde, to dobry punkt wyjścia. Trzeba sprawdzać, z jakich szczepów powstało. Degustować świetne jednoszczepowe avesso i alvarinho. Sprawdzić, czy posmakuje czerwone vihno verde, bo takie też powstaje w apelacji. Trzeba wybierać to, czego się nie zna, bo to poszerza wiedzę i smak. Mam dla was radę: jeśli widzicie na półce w sklepie portugalską butelkę z nazwą szczepu, której nie potraficie wypowiedzieć, spróbujcie tego wina, bo to pewnie coś ciekawego! Trzeba mieć otwartą głowę i nie obawiać się ryzyka, to się zawsze opłaca. Portugalskie wina, w porównaniu z włoskimi czy francuskimi, nie są drogie, więc nawet jeśli smak jednego się nie spodoba, zawsze można wziąć kolejne. A jeżeli wino okaże się wspaniałe, to można sięgnąć po nową, inną butelkę i tym samym dowiedzieć się i posmakować więcej. To dobra sytuacja, zawsze wygrana – dlatego z przyjemnością radzę: jeśli chodzi o portugalskie wino, ryzykujcie, nie macie nic do stracenia!

 

Wines of Portugal to prywatna organizacja non profit zrzeszająca osoby, spółdzielnie i firmy związane z branżą winiarską w Portugalii. Zadaniem stowarzyszenia jest promocja portugalskiego wina na świecie. Jorge Monteiro jest prezesem Wines of Portugal od 2017 roku.

© KUKBUK 2018