WUEF dla opornych, czyli aerial - KUKBUK

WUEF dla opornych, czyli aerial

Tańczą, wiszą głową w dół, owinięte kolorowymi szarfami kręcą piruety – zwykłe dziewczyny oderwane od ziemi.

Autor: Kasia Stadejek
Zdjęcia: Tamara Pieńko / Not Another Yoga Studio

Nie trzeba od razu wsiadać ze spadochronem do helikoptera ani szukać mostu do skoku na bungee, żeby na chwilę znaleźć się w powietrzu i poczuć adrenalinę. Umożliwia to także aerial silk, czyli taniec akrobatyczny na szarfach wertykalnych. Brzmi jak dyscyplina sportowa, do której nie warto podchodzić bez kilku lat praktyki cyrkowej? Nic bardziej mylnego. 

To zajęcia, które łączą sport i sztukę. Aerial (ang. powietrzny, ale też zwiewny i eteryczny, o czym za chwilę) można uprawiać, korzystając nie tylko z szarf, lecz także z hamaków i kół przypominających hula-hoop. To połączenie ćwiczeń wzmacniających i uelastyczniających całe ciało z tańcem i akrobacjami godnymi cyrkowca. Oczywiście na te ostatnie można sobie pozwolić dopiero po oswojeniu się z fruwaniem pod sufitem na materiałowej taśmie, ale cel zbliża się wraz z kolejnymi zajęciami. Może go osiągnąć każdy.

Gabi na szarfy trafiła trochę z przypadku. Razem z koleżanką Krysią regularnie chodziła na ściankę wspinaczkową, obok której odbywały się akrobacje na szarfach. Te dwa sporty często występują obok siebie, bo sale ze ściankami wspinaczkowymi mają wysokie sufity oraz systemy lin, dzięki którym można łatwo zamontować szarfy, i materace. Dziewczyny wisiały zmęczone w niewygodnych uprzężach i butach i obserwowały, jak majestatycznie tańczą w powietrzu ich koleżanki. Po zejściu ze ścianki podeszły do trenerki, która zachęciła ich do nauki fruwania.  

UNNATA® Aerial yoga oferuje autentyczną jogę z wykorzystaniem miękkiego hamaka do odkrywania, udoskonalania i rozwijania tradycyjnych pozycji jogi. Na zdjęciu pozycja aerial natarajasana.

Sześć metrów nad ziemią

Na pierwsze zajęcia dziewczyny przyszły podekscytowane i przekonane, że wspinaczka po szarfie musi mieć coś wspólnego z tą po ścianie. Podobne zdanie o aerialu mieli ich koledzy wspinacze, którzy podglądali te same zajęcia i pewni siebie deklarowali, że zawijanie się w powietrzu w szarfę to byłaby dla nich pestka. Gdy tylko próbowali, spadali plackiem na materac i odchodzili jak niepyszni. Dla dziewczyn, nieco bardziej pokornych, to też nie była łatwizna. Okazało się, że to niezwykle trudny, siłowy sport. Do wciągania się po szarfach potrzebne są zupełnie inne mięśnie niż te rozwinięte nawet u całkiem wysportowanych dziewczyn, do których zaliczała się Gabi. Trzeba mieć mocne stawy, zwłaszcza nadgarstki, i wiele samozaparcia. Bo zanim uda się majestatycznie wspiąć po szarfie, zawisnąć, zakręcić się w materiał i z gracją po nim sturlać, minie sporo czasu i nabitych zostanie kilkanaście siniaków. Gabi to nie zniechęciło. 

– Byłyśmy bardzo zmotywowane i podekscytowane, dałyśmy z siebie 200%, chociaż jak teraz przypomnę sobie, co wyczyniałyśmy i jakie miałyśmy o sobie mniemanie, to chce mi się śmiać. Na drugi dzień nie mogłam umyć zębów, bo tak bolały mnie ręce i klatka piersiowa, ale mimo wszystko wiedziałam, że chcę wrócić – opowiada. 

Na zajęciach zrelaksujesz i wzmocnisz ciało, odnajdziesz prawidłową postawę, a przede wszystkim, pozbędziesz się chronicznych napięć, wynikających z siedzącego trybu pracy. Na zdjęciu pozycja - aerial hanumanasana.

Jak wyglądają zajęcia? 

Zajęcia trwają około godziny, ale w wielu szkołach można ten czas przedłużyć i poćwiczyć samodzielnie. Zaczynają się od rozgrzewki i rozciągania, a następnie robi się ćwiczenia tuż nad materacem. Kto ma siłę, może później wspiąć się wyżej, w zależności od pomieszczenia, nawet kilka metrów w górę.  

Nie ma specjalnych warunków, które trzeba spełnić, by rozpocząć trening. Problem będzie jeden: grawitacja. Im więcej kilogramów mamy do wciągnięcia na szarfę, tym więcej siły będziemy potrzebować, żeby zrobić to z gracją. Grawitacja pomoże potem fantazyjnie się z szarfy wyplątać, ale żeby wyglądać przy tym majestatycznie, potrzeba sporo pracy. Jest to więc sport dla wytrwałych i tych, którzy lubią treningi siłowe. Spodoba się też dziewczynom, które opanowały podstawy tańca na rurze – tutaj rurą jest właśnie szarfa – a także tym, które w sporcie poszukują adrenaliny. 

Gdzie i za ile

Przeważnie zajęcia na szarfach kosztują 120-150 złotych za miesiąc przy zajęciach raz w tygodniu i 200-250 złotych za miesiąc przy dwóch treningach w tygodniu. Strój, który obowiązuje na treningach, to długie legginsy, skarpetki i obcisła koszulka z długim rękawem – wszystko, co odstaje, wplącze się w szarfę lub odsłoni ciało przy pierwszym zwisie głową w dół. Gdy już polubicie zaplątywanie się w szarfy, przydadzą wam się też dodatkowe szorty z lycry, które łagodzą nacisk na pachwiny. Nic więcej nie trzeba ze sobą mieć – to ważny argument dla tych, którzy nie lubią nosić przez cały dzień dodatkowych butów i akcesoriów treningowych.

Warszawa

Not Another Yoga Studio – studio jogi specjalizuje sie w Unnanta Aerial Jodze

Aerial Dance Studio

Gimnastyka Powietrzna School

Klub Sportowy Zakręt

Wrocław

Dare Dance Company 

Music and Motion Aerial Dance Studio

Vertykalna

Katowice

SK Talent

Kraków

Real Passion 

Łódź

Dream Team 

Trójmiasto

Szkoła Aerial

Hamak w Aerial jodze relaksuje i odciąża kręgosłup. Dzięki niemu trudne asany stają się proste do wykonania dla każdego. Na zdjęciu pozycja regeneracyjna

Jakie korzyści przynosi aerial?

Po kilku miesiącach treningów na szarfach ciało staje się sprężyste. Podczas ćwiczeń pracuje 90% mięśni, więc rozwijają się one równomiernie. Wzrasta siła, a maleją obwody, zwłaszcza brzucha, nóg i ramion. Ciężar ciała, który na początkowym etapie nauki wydaje się być utrapieniem, też jakoś tajemniczo się redukuje. 

Taniec na szarfach, jak zresztą każdy taniec, to doskonały sposób na redukcję stresu. Endorfiny buzują nie tylko od prawidłowo wykonanych akrobacji, lecz także od samych prób, bez względu na to, czy trenujemy w grupie, czy indywidualnie. Pomaga też zaakceptować własne ciało. W końcu to tylko dzięki niemu możemy robić podniebne sztuczki. Kilogramy czy obwody nie mają znaczenia, tu liczy się samozaparcie, a od pokonania kolejnych poziomów trudności zdecydowanie wzrasta pewność siebie.

Zapytana o korzyści płynące z zajęć Gabi oprócz dobrej zabawy wymienia przełamanie lęku wysokości i uspokojenie błędnika. 

– Pierwsze piruety były naprawdę trudne, wyplątywałam się z szarfy w popłochu, zielona na twarzy. Z każdymi kolejnymi zajęciami było lepiej, a w końcu zupełnie zapomniałam o problemach z błędnikiem. Wtedy jedynym problemem była moja wyobraźnia, która podsuwała mi skutki ewentualnych upadków. Kręciło mnie to, że sama panuję nad tym wszystkim, jestem tak wysoko i własnymi rękami, z całych sił podciągam się do konkretnej figury, która z boku wygląda pięknie i majestatycznie. Dowiedziałam się, że mogę kontrolować swoje ciało, że to ja stawiam mu cele i przy odpowiednim nakładzie pracy mogę pokonać wszystkie ograniczenia. Motywowały mnie nie tylko postępy, lecz także koleżanki, bo zajęcia były okazją do spotkania z fantastycznymi kobietami, które sobie pomagały – wymieniałyśmy się sposobami na bezbolesne wiązanie, utrzymywanie równowagi. Taka wymiana doświadczeń pomagała budować atmosferę akceptacji. Nikt nie śmiał się z błędów, kibicowałyśmy sobie, mimo że każda była na innym poziomie i przychodziła w innym celu. 

Po roku treningów Gabi przerzuciła się z akrobatyki na dużo mniej obciążającą aerial jogę. Bo szarfy mają też łagodne oblicze, które spodoba się wszystkim spragnionym czegoś nowego w codziennej dawce ruchu. Aerial joga to zajęcia na pograniczu jogi i fitnessu, podczas których z szarf robi się hamaki zawieszone niezbyt wysoko nad ziemią i dostosowane do ćwiczącego. Asany wykonywane za ich pomocą są dla początkujących łatwiejsze, a zaawansowani mogą dzięki hamakom poszerzyć zakres ruchów. Szarfy działają też jako asekuracja podczas trudniejszych ćwiczeń, zwłaszcza tych w pozycji odwróconej, pięknie otwierają klatkę piersiową i rozluźniają barki, których spięcie to duży problem osób pracujących przy komputerze. Wzmacniają również mięśnie posturalne i relaksują kręgosłup.

– W sporcie lubię próbować różnych rzeczy. Po fascynacji zajęciami aerobowymi i szarfami w wydaniu siłowo-wyczynowym przyszedł czas na formy wyciszające. Dlatego właśnie aerial joga. Szarfy to piękna sprawa – uśmiecha się Gabi. – Nie tylko pod kątem tego, że wszystko zależy ode mnie, lecz także w wymiarze estetycznym. Kiedy znowu zapragnę adrenaliny, z chęcią wrócę na te zajęcia. Pewne figury powtórzyłam tyle razy, że gdybym miała zaplątać się w dwie szarfy jeszcze raz, zrobiłabym to odruchowo.


© KUKBUK 2018