Warszawa: Top 5 czekoladowych przyjemności - KUKBUK

Warszawa: Top 5 czekoladowych przyjemności

Przedmiot pożądania, uzależniające lekarstwo na smutki, marzenie wszystkich łasuchów. Nic dziwnego, że czekolada obchodzi swoje święto dwa razy w roku. Dziś kalorie nie mają znaczenia, a my podpowiadamy, gdzie w Warszawie złapiecie najlepsze czekoladowe kąski.

Tekst: Kasia Siewko

Tartoletka Orinoko, Lukullus

Król ciastek, słodyczy i rozpusty może być tylko jeden. W Warszawie od lat niepodzielnie włada Lukullus. Próżno wskazywać jeden wypiek, który mógłby być flagowym produktem w tej cukierni, ale na pewno palma pierwszeństwa w rankingu należy się czekoladowej tartoletce. Orinoko to ojczyzna ziarna tonka, którym doprawiona jest ciemna czekolada wypełniająca po brzegi ciastko. 70% Ghana z Lubeki została wzbogacona o aromaty migdałowca, wanilii i karmelu – smaki typowe dla tonkowca wonnego. To deser tak dobry, że aż chce się krzyczeć. Czekoladowy do potęgi.

Makaroniki, La Vanille, ul. Krucza 16/22

Te kolorowe kruche cudeńka stanowią wyzwanie nawet dla najbardziej wprawionych cukierników. Bywają kapryśne i wymagające. Lubią psuć szyki. Tym bardziej poszukiwanie tych najlepszych, chrupkich i migdałowych okazów wymaga czasu. Po najlepsze makaroniki w Warszawie, które jak dotąd nigdy nie zawiodły, radzimy skierować kroki na Kruczą do La Vanille. A że z jednym egzemplarzem nigdy się nie wychodzi, pamiętajcie, by obok kuszących kolorem delikwentów nie zapomnieć o czekoladzie! Pomiędzy delikatnie kakaowym ciastkiem ukryty jest wytrawny, maksymalnie czekoladowy krem.

Lody czekoladowe, Jednorożec Lody Tradycyjne, ul. Ludwika Narbutta 38

Bezdyskusyjnie najlepsze lody w Warszawie. Nikogo nie dziwią już kolejki na Narbutta i zatrzęsienie lodożerców w pobliskim parku przy Iluzjonie. Przygotowywane według włoskich receptur, wyjątkowo kremowe i bogate niczym gelato z rzymskich uliczek. Klasyka gości tu często i dobrze sobie radzi w sąsiedztwie ricotty z figami czy sycylijskiej cytryny. Łapcie kulkę sorbetu czekoladowego z białą czekoladą z orzechami i świętujcie dzień wszystkich rozpustników spod znaku kakaowca.

Donuty, Mod Donuts, ul. Oleandrów 8

O tych pączkach mówi się na mieście. Tradycyjne pączki z konfiturą jadamy głównie wtedy, gdy śnieg skrzypi pod butami, a w kalendarzu wypada najtłustszy dzień w roku – w Warszawie zaś w powolne weekendy i na chandrę raczymy się pączkami z dziurką w Modzie. O poranku na stołach i ladzie piętrzą się różowe pudełka – zaraz rozprzestrzenią się po mieszkaniach od Bielan po Mokotów i za Wisłę. Wariantów jest sporo – matcha, lawenda, kozi ser. Jednak w taki dzień jak dziś nie możemy polecić niczego innego jak bezpieczną klasykę, która nigdy nie zawodzi. Donut z mleczną czekoladą występuje solo. Nie potrzebuje zresztą żadnych dodatków – czekolada jest bardzo dobrej jakości, a jej mleczna słodycz jest wystarczająco satysfakcjonująca. Donut z białą czekoladą występuje w owocowym duecie – najczęściej z borówkami lub brzoskwiniami. A do tego kawa i można mierzyć się z trudami codzienności niczym agent Dale Cooper.

Tarta czekoladowa, Odette, ul. Wojciecha Górskiego 6

To cudo zdecydowanie grzechu warte. Ganache taki, że można się w nim przeglądać, choć mogą w tym przeszkadzać utopione gdzieniegdzie w polewie płatki złota. Osadzona na kruchym kakaowym spodzie tarta w środku skrywa krem karmelowy, który równoważy wytrawny smak czekolady. Ta występuje w proporcji 60% gorzkiej czekolady Valrhona Manjari do 40% mlecznej Jivary.


© KUKBUK 2018