Spektakl multimedialny "Mam na imię kobieta" na Big Book Festival - KUKBUK

Spektakl multimedialny „Mam na imię kobieta” na Big Book Festival

Apodyktyczna, bezczelna, histeryczka, wredna baba, mściwa, zarozumiała, zimna suka! Ile razy kobiety słyszą te określenia na swój temat?
mam na imie kobieta

Big Book Festival rozpocznie się w piątek, 22 czerwca o godzinie 21:00 spektaklem „Mam na imię kobieta”. W nim cztery wyraziste aktorki o różnych doświadczeniach życiowych i zawodowych przedstawią kobiecy los poprzez wypowiedzi pisarek, działaczek i celebrytek mijającego stulecia – od sufrażystek przez Hillary Clinton po Madonnę.

Aktywistki kroczą tu ramię w ramię z literatkami, jak Virginia Woolf, Sarah Waters czy Anaïs Nin – kobietami piszącymi dla kobiet i o kobietach. Pojawiają się ikony wolności, jak Amelia Earhart, lotniczka, która miała niezwykle odważne poglądy i Emmeline Pankhurst, kobieta, która zapoczątkowała ruch na rzecz równouprawnienia i wywalczyła dla kobiet prawo głosu.

Kiedy byłam dziewczynką wydawało mi się, że kobiecość to krótka sukienka, a jej szczyt to buty na wysokim obcasie, długie włosy, szminka na ustach. Jeszcze jako młoda kobieta poszukiwałam siły i wartości w emblematach kobiecości. W pierwszych pracach okazywało się, że smukłej uśmiechniętej blondynce znacznie łatwiej załatwić to czy tamto. Aż zdałam sobie sprawę z tego, że to pułapka. Że ta pierwotnie postrzegana kobiecość to nie żaden pancerz, tylko zbyt ciężka zbroja, która mnie osłabia. Że ładna coraz częściej równa się głupia lub przynajmniej słaba. Że mężczyźni wolą na ciebie patrzeć, niż się z tobą zgadzać. I, że ten stan trwa od wieków… – Anna Król, scenarzystka i reżyserka spektaklu.

Spektakl „Mam na imię kobieta” to sceniczna próba uchwycenia zmiennego obrazu kobiecości, ujęta w ramę wysiłków sportowych. W nietypowej przestrzeni – w arenie wspinaczkowej – zobaczymy cztery aktorki: Aleksandrę Justę, Gabrielę Muskałę, Justynę Wasilewską i Julię Wyszyńską. Stworzą wielogłosową opowieść o feminizmie, wolności i zniewoleniu. Składające się na widowisko aktorskie etiudy będą nawiązywały do różnych form sportu i aktywności – boksu, jogi, biegu, fitnessu.

Uwielbiam sport, w dodatku ten, który uprawiam – wspinaczka jest kwintesencją siły, zdecydowania, wytrzymałości. Pozwala skoncentrować się na celu … i na szczycie. Natomiast sport z lifestylowych magazynów musi być ładny, estetyczny, lekki. I zawsze czemuś służy. Chodząc na fitness możesz przecież schudnąć lub ukształtować brazylijską pupę dla Twojego ukochanego… Chciałam pokazać, że to wypaczone podejście sprawia, że poddajemy się nieustannej tresurze. Sport wydał mi się świetną metaforą w zestawieniu z poszukiwaniem tego, czym jest kobiecość, siła i słabość kobiet, czym jest ich zależność oraz niezależność, a czym poszukiwanie wolności. Pozwala pokazać, jak szamoczemy się szukając swojego miejsca pomiędzy różnymi kanonami i modelami. Nie ma dla nas dzisiaj ucieczki do stanu niewinności – zawsze dopadnie nas jakiś wizerunek, jakaś maska – dodaje Anna Król.

Spektakl, podobnie jak dotychczasowe wydarzenia otwarcia Big Book Festival, będzie połączony z koncertem na żywo. Muzykę Radka Łukasiewicza (twórcy Pustek) wykona zespół z Matyldą Damięcką. Choreografię widowiska przygotowała Marta Ziółek, łącząca taniec z modą i pop-kulturą lat 90.

Bilety na spektakl „Mam na imię kobieta” w cenie 15 zł są już dostępne w serwisie www.bilety24.pl, a także w Big Book Cafe (ul. Dąbrowskiego 81, Warszawa).

Więcej o Big Book Festiwal>>>

Scenariusz i reżyseria: Anna Król
Występują:
Aleksandra Justa, Gabriela Muskała, Justyna Wasilewska i Julia Wyszyńska.
Muzyka: Radek Łukasiewicz, wystąpi zespół w składzie: Matylda Damięcka – głos, Grzegorz Śluz – perkusja, Radek Łukasiewicz – gitara, bas, głos.
Choreografia i ruch sceniczny: Marta Ziółek
Multimedia:
Adam Kryciński i Kuba Pawlak
Produkcja:
Dorota Kukieła i Piotr Kozicki


© KUKBUK 2018