Jak bezboleśnie zostać weganinem? - KUKBUK

Jak bezboleśnie zostać weganinem?

Chcecie zrezygnować z jedzenia mięsa, ale nie wiecie, jak się do tego zabrać? Prezentujemy krótki poradnik, który pomoże wam zmienić zwyczaje żywieniowe.

Tekst: Izabela Karpiszuk

wegetarianskie jedzenie

Wybierzcie dogodny moment

Wielu wegetarian twierdzi, że rezygnacja z jedzenia mięsa była dla nich bardzo ważnym momentem w życiu. Decydują różne czynniki: chęć uważniejszego dobierania składników dań lub troska o dobro zwierząt. Jonathan Safran Foer, autor książki „Zjadanie zwierząt”, decyzję o rezygnacji z mięsa podjął po tym, jak urodziło mu się dziecko. Pisarz postanowił zgłębić temat hodowli przemysłowej i doszedł do wniosku, że z miłości do syna nie chce, żeby na jego talerzu lądowało mięso. Ludzie pytali Foera, dlaczego nie daje swojemu dziecku mięsa, ale on uparcie odwracał to pytanie: dlaczego wy właściwie karmicie swoje dzieci mięsem? Lektura jego książki może być początkiem przygody z redukcją produktów pochodzenia zwierzęcego w jadłospisie.

Nadchodząca wiosna to też dobra okazja. Już niedługo zacznie się u nas sezon na warzywa i owoce – i potrwa aż do jesieni.

Dajcie sobie czas

Pamiętajcie, żeby nie być dla siebie zbyt surowymi. Wiele osób na początku stosowania diety bezmięsnej czy roślinnej zniechęca się, gdy przypadkiem zdarzy im się zjeść coś spoza ustalonego menu. Żelatyna w jogurcie czy oliwki nadziewane tuńczykiem to przykłady takich wpadek – ale podobne sytuacje zdarzają się nawet najlepszym. Dlatego warto czytać etykiety, nawet jeśli mamy zostać bohaterami dowcipów o stereotypowych weganach. Dobrym rozwiązaniem jest stopniowe eliminowanie mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego. Pomocne mogą okazać się następujące diety: fleksitarianizm i reduktarianizm. Pierwsza opcja polega na ograniczaniu jedzenia mięsa – fleksitarianie spożywają je od czasu do czasu, na przykład na imprezach, natomiast w domu starają się jeść wegetariańsko lub wegańsko. Reduktarianie ograniczają spożycie produktów pochodzenia zwierzęcego indywidualnie lub grupowo, przez wspólne inicjatywy, takie jak bezmięsne poniedziałki.

Weźcie udział w challenge’u

Zmianę nawyków żywieniowych możecie potraktować jako wyzwanie. Wiele organizacji prowadzi kampanie takie jak bezmięsne poniedziałki (z ang. meatless Monday) czy projekty typu Tydzień na Weganie Fundacji Alberta Schweitzera. Organizacje dzielą się wskazówkami i przepisami i tym samym wspierają osoby zainteresowane ich inicjatywami; wystarczy zapisać się do newslettera. Wiele osób, które zrezygnowały z jedzenia mięsa, odkryło nowe pokłady kreatywności w kuchni. Warto zmienić swoją kulinarną perspektywę – zapewniamy was, że odkryjecie ocean nowych możliwości, przypraw i produktów, nie będzie mowy o nudzie, a w efekcie poczujecie się lekko i dobrze.

Poszerzcie kulinarne horyzonty

Weganizm jest obecnie bardzo popularny, więc dostęp do wiedzy na temat diety roślinnej jest łatwy. Informacje na licznych blogach czy w książkach kucharskich powinny na początek wystarczyć. Polskie blogi wegańskie są na naprawdę wysokim poziomie: Jadłonomia, Wegan Nerd i ErVegan mają na koncie tytuły Bloga Roku i popularnością pokonują serwisy kulinarne z tradycyjną kuchnią. Warto zaufać osobom, dla których weganizm to sposób na życie i które opracowują roślinne przepisy od lat.

Jeżeli dobrze się zastanowicie, dojdziecie do wniosku, że często nie trzeba weganizować potraw na siłę, ponieważ wiele dań po prostu jest wege.

To na przykład coraz bardziej popularny humus czy falafel, a także klasyki kuchni polskiej, takie jak kasza z sosem grzybowym i placki ziemniaczane. Jeżeli jednak potraktujecie dietę wegańską jako przygodę, odkryjecie bogactwo nowych produktów, których być może nie mieliście okazji spróbować. Polecamy sprawdzić wegański alfabet, pełen wartościowych produktów, jako źródło kulinarnej inspiracji.

Nie bójcie się jedzenia bez smaku

Umami, czyli piąty smak, jest najczęściej kojarzone z daniami mięsnymi. Jeśli przestawiacie się na dietę wegańską, wcale nie musicie rezygnować z głębokiego, uzależniającego umami, bo występuje ono nie tylko w mięsie. Warto pamiętać, że głębi roślinnym potrawom dodadzą grzyby, wodorosty, orzechy, sos sojowy, płatki drożdżowe, suszone pomidory czy orzechy. Dowodu dostarczył nasz redakcyjny kolega Tomek Zielke, który zbadał zagadnienie wegańskiego bulionu, pełnego warzyw i oczywiście umami.

Sięgnijcie po przyprawy, które często goszczą w kuchniach wegan. Jedną z nich jest papryka wędzona, bardzo popularna w Hiszpanii. Dodajcie ją do takich dań jak fasolka po bretońsku, leczo, chili sin carne, czyli tych, które tradycyjnie mają mięsny aromat, ale mogą udać się też bez mięsa – wędzona papryka to gwarancja sukcesu. Kolejną niezastąpioną przyprawą są płatki drożdżowe, czyli nieaktywne drożdże. Zdrowe, pełne umami i serowego smaku, podkręcą wiele dań, sosów i kanapek. Są niezastąpione przy przygotowywaniu wegańskiego parmezanu oraz sera z ziemniaków. Podium wegańskich przypraw zamyka czarna sól, czyli kala namak. Ma aromat gotowanych jajek, więc dzięki niej wegański majonez czy pasta bezjajeczna wyjdzie idealnie.

Jedzcie na mieście

Warszawa plasuje się na trzecim miejscu w światowym rankingu miast najbardziej przyjaznych weganom. Nic dziwnego, stolica naprawdę imponuje wyborem lokali ze zróżnicowanym wegańskim menu. Wegańskie sushi, burrito, ramen czy pho są – nie tylko w Warszawie – na wyciągnięcie ręki. Nawet tam, gdzie nie serwuje się kuchni stricte wegańskiej, można zapytać o opcję wege. Być może danie, które przygotują wam profesjonaliści, skłoni was do własnych eksperymentów i poszukiwań nowych ulubionych smaków.


© KUKBUK 2018