Filmowa majówka w Cieszynie – co zjeść między seansami? - KUKBUK

Filmowa majówka w Cieszynie – co zjeść między seansami?

Cieszyn, miasto rozdarte rzeką na polską i czeską stronę, w czasie majówki zamienia się w stolicę transgranicznego kina. Zbliża się jubileuszowa, dwudziesta edycja przeglądu Kino na Granicy – sprawdziliśmy, co warto zjeść w przerwie między seansami w mieście nad Olzą.

Tekst: Katarzyna Siewko

winowajcy1

O poranku

Małe miasta omija moda na śniadania na mieście. Próżno w Cieszynie szukać szakszuki czy bajgli, nawet z pankejkami może być problem. Odłóżcie więc na bok przyzwyczajenia i spróbujcie tego, co wpisane w lokalny koloryt. Obie rekomendowane przez nas opcje zakładają zaopatrzenie się w prowiant i skierowanie swoich kroków w odpowiednie na tę okoliczność miejsca. Tych w Cieszynie jest sporo – od urokliwego rynku, przez zielone brzegi Olzy, zacienioną kwitnącymi magnoliami ławkę w parku, nieco zaniedbaną, ale pełną charakteru „cieszyńską Wenecję”, po najpopularniejsze miejsce – Wzgórze Zamkowe, gdzie można zobaczyć znaną z rewersu banknotu 20-złotowego rotundę. Cieszyński klasyk to kanapki śledziowe. Znaleźć je nietrudno, w godzinach porannych dystrybuowane są do wielu miejscowych sklepików, ale po godzinie 12 może być już o nie ciężko! Najlepiej zaopatrzyć się w nie na rynku, w kultowym dla cieszynian sklepie rybnym Społem. Jeśli skierujecie się od rynku w stronę Wzgórza Zamkowego, u krańca ulicy Głębokiej o poranku poczujecie zapach kruszonki i masła. Niewielka piekarnio-cukiernia Bethlehem należy do lokalnej sieci powstałej z miłości do chleba. Znajdziecie tutaj wysokiej jakości bochenki, ale też maślane ciastka kruche wielkości dłoni, marcepanowe łakocie i pyszne chlebki daktylowe z bakaliami.

cieszynskie kanapki

Na kawę i ciasto

Cieszynowi, niegdyś austro-węgierskiemu, z czasów Habsburgów pozostało zamiłowanie do kawiarni. Jak na niespełna 40-tysięczne miasto jest ich tutaj naprawdę wiele. Zapomnijcie jednak o chemexie i cold brew. Cieszyn w temacie kawy romansuje raczej z Wiedniem i Rzymem niż modną trzecią falą. Chociaż na młynkach znajdują się ciemnopalone arabiki, cieszyńskie kawiarnie są pełne ciepła i pomysłu. Szczególnie warto odwiedzić dwa miejsca – pierwsze z naprawdę bogatą historią, wpisane w tkankę miasta, drugie co prawda młode, ale już kultowe. Cafe Muzeum znajduje się na dziedzińcu Muzeum Śląska Cieszyńskiego. To tutaj lada moment zakwitną najpiękniejsze w mieście magnolie. W pomieszczeniu, które dawniej było pałacową stajnią, dziś podaje się kapitalne desery. Najlepszym wyborem będzie tort bezowy nazwany z rozmachem i nie bez powodu „niebem w gębie”.

cafe muzeum2

Z kolei kawiarnia Kornel i Przyjaciele powstała w miejscu dawnej mordowni, pomysł na stworzenie klimatycznej kawiarni był więc ryzykowny. Osiągnęła jednak sukces, a jej założyciele osiągnęli znacznie więcej – przywrócili pamięć o traktowanym po macoszemu Cieszyniaku. Kornel w nazwie lokalu odnosi się do postaci Kornela Filipowicza, literata, poety, miłości Wisławy Szymborskiej, którą pisarz oprowadzał po ukochanym Cieszynie. Historia upomniała się o Filipowicza, a kawiarnia może mieć w tym swoją małą zasługę. To odpowiednie miejsce, by zaszyć się z kawą i książką. Tych jest tu dostatek – do czytania na miejscu i zabrania ze sobą do domu.

kornel

Na obiad i wino

Chociaż Polacy i Czesi dzielą miłość do piwa, w Cieszynie bez większego problemu znajdziecie miejsca, gdzie prym wiedzie dobre wino. Winiarnia u Czecha znajduje się w dawnych podziemiach klasztoru dominikanów, którzy przed wiekami zajmowali się w Cieszynie uprawą winorośli. W piwnicy o 400-letniej historii spróbować można nie tylko czeskich win z Moraw, lecz także piwa z niewielkiego browaru Svijany. Co najważniejsze, można tutaj skosztować flagowych czeskich przysmaków – ołomunieckich serków, knedlików z gulaszem i na słodko. W bliskim sąsiedztwie Czecha znajdują się Winowajcy. Mieszkańcy są zgodni co do tego, że takiego miejsca brakowało w Cieszynie. Poza włoską pizzą i burgerami w stałej karcie dania zmieniają się co dwa tygodnie. Szef kuchni wyraźnie skłania się w stronę kuchni śródziemnomorskiej, jednak nie brakuje tu propozycji będących wariacjami na temat kuchni polskiej – wszystko z twistem i miłością do sezonowych produktów. Restauracja jest otwarta od czwartku do niedzieli – pamiętajcie o tym, planując swój pobyt w Cieszynie, by nie pocałować klamki i nie obejść się smakiem.

 

Winowajcy
winowajcy1

Po zmroku

Życie nocne i Cieszyn? Miejscowi zaśmialiby się w głos. Jakkolwiek urokliwy jest Cieszyn, miasto szybko udaje się na spoczynek. Wyjątkiem od tej smutnej reguły jest jednak majówka – w trakcie przeglądu Kino na Granicy miasto zapełniają entuzjaści filmów, czechofile i turyści, a i mieszkańcom udziela się powszechna czułość do Cieszyna. Wówczas swoje bramy otwiera Browar Zamkowy Cieszyn, który działa od blisko dwóch wieków i kontynuuje warzelnicze tradycje. Zorientowany na jakość, nie ilość, dostarcza wyjątkowe piwa kraftowe, w tym stouty, i APA. To w murach zamku toczy się festiwalowe życie podczas przeglądu. Na dobrą zabawę można również liczyć za Olzą, w Bladym Świcie/Bledým Úsvite – miejscu równie mocno zaprzyjaźnionym z Kinem na Granicy jak browar. To tutaj toczą się wielogodzinne dysputy o kinie z obu stron Olzy, a zabawa przy chmielu trwa do, nomen omen, bladego rana. W mieście zaś niezmiennie i z powodzeniem działa Klubokawiarnia Presso. Zlokalizowana na Wzgórzu Zamkowym, w budynku centrum polskiego dizajnu – Zamku Cieszyn, którego strzeże różowy jeleń, serwuje gościom lokalne trunki (z browarów Zamkowego i Holby), ale również znakomite ciasta i czekoladę z malinami. Wnętrze jest przyjazne i ciepłe, a z Presso ściana w ścianę sąsiaduje przestrzeń wystawowa Zamku Cieszyn – warto tam zajrzeć w przerwie od rozmów i kolejnych łyków czy to czekolady, czy wieczornych bąbelków.

Cieszyn3

© KUKBUK 2018