Oblicza polskiego foodsharingu - KUKBUK

Oblicza polskiego foodsharingu

Sezon urlopowy w pełni. Przed wyjazdem na wakacje warto pomyśleć, co zrobimy z jedzeniem, którego nie wykorzystamy. Przecież wyrzucanie nie wchodzi w grę, prawda?

Tekst: Karolina Gromke

foodsharing

Jedz, dziel się, nie wyrzucaj

Gdyby zapytać przeciętnego Polaka, czy wyrzuca jedzenie, odpowie, że nie. Jeśli jednak zaczniemy dociekać, co robi z trzema kromkami czerstwego chleba, ostatnimi plasterkami zbyt długo leżącej wędliny albo pomarszczonymi owocami, odpowiedź zazwyczaj jest taka sama – wszystko ląduje w śmietniku. Często nie zdajemy sobie sprawy, że te z pozoru małe ilości składają się razem na ogromne sumy. Federacja Polskich Banków Żywności przeliczyła, że gdyby załadować zmarnowaną żywność do wagonów, ich długość byłaby równa długości granicy Polski. Przygnębiająca wizja, może więc warto poszukać dla niej alternatywy?

Porozmawiajmy o foodsharingu

Problem oczywiście jest globalny, podobnie jak pomysły na ograniczenie jego skali. W 2012 roku w Niemczech narodził się ruch foodsharingu i szybko został zaszczepiony w innych krajach – także w Polsce jest coraz bardziej widoczny. Są to zarówno indywidualne inicjatywy (na przykład między członkami rodziny czy zaprzyjaźnionymi sąsiadami), jak również zorganizowane działania instytucji i firm starających się upowszechniać tę ideę.

Na czym właściwie polega foodsharing? Idea jest bardzo prosta: dzielimy się z innymi żywnością, której sami nie damy rady wykorzystać. Może to być związane ze złym oszacowaniem ilości zakupionego jedzenia, z przygotowaniem zbyt dużych porcji posiłków czy z prostym faktem, że dana potrawa nam nie posmakowała. W czasach kryzysu konsumpcyjnego, kiedy marnowana żywność liczona jest w tonach (w Polsce rocznie marnuje się około 9 milionów ton żywności), foodsharing ma na celu ograniczenie tego zjawiska i wprowadzenie pozytywnych zmian – nie tylko ekologicznych i finansowych, ale również społecznych.

Dzięki wzajemnemu wsparciu wspólnot lokalnych możemy wymieniać się potrzebnymi artykułami, a jednocześnie oszczędzać i nawiązywać nowe znajomości. Na takiej zasadzie działają jadłodzielnie – ustawione w ogólnie dostępnych miejscach szafy, w których możemy zostawiać nadwyżki z domowych zapasów, a w zamian zabrać ze sobą to, czego akurat potrzebujemy. Niestety, liczba lokalizacji, w których działają jadłodzielnie, nadal jest ograniczona – znajdziemy je tylko w 11 polskich miastach. Ratowaniem jedzenia przed marnowaniem zajmują się wspomniane Polskie Banki Żywności, które oprócz odbierania żywności od producentów i sprzedawców organizują akcje angażujące konsumentów, na przykład świąteczne zbiórki żywności.

Foodsharing a nowoczesne technologie

Na rynku pojawiły się także aplikacje, które mają przyspieszyć proces wymiany żywności, abyśmy bez wychodzenia z domu mogli sprawdzić, czy w okolicy któryś z naszych bliższych lub dalszych sąsiadów nie ma produktu, którego akurat pilnie potrzebujemy. Trochę przypomina to scenę filmową, w której pukamy do drzwi sąsiada z prośbą o odrobinę soli albo jajko do ciasta, ale w nowoczesnym i uporządkowanym wydaniu. W dzisiejszych czasach często nie utrzymujemy zbyt bliskich relacji z ludźmi mieszkającymi obok, warto więc szukać alternatywnych pomysłów na wymianę żywności. W Ameryce aplikacje takie jak CropMobster pozwalają rolnikom oddawać nadwyżki zbiorów, które wcześniej były przeznaczone do kompostowania, a niemiecka aplikacja Foodsharing.de dzięki 40 tysiącom aktywnych użytkowników ocaliła przed zmarnowaniem 33 tony żywności.

W Polsce na podobnych zasadach działa Taste & Share – robimy zdjęcie, wrzucamy opis produktu lub potrawy, którymi chcemy się podzielić, a dzięki ustawionej lokalizacji użytkownicy w obrębie 50 kilometrów dostają powiadomienie o nowej ofercie. Dalsza część procesu jest równie łatwa – umawiamy się w pasującym obu stronom terminie i oddajemy to, co zalega nam w szafie lub lodówce. W ten sposób wszyscy zyskują – spokój ducha, pyszny posiłek i zdrowszą planetę.

Wszystko zależy od nas

Sposobów na dzielenie się jedzeniem jest wiele i każdy znajdzie taki, który mu najbardziej odpowiada. Bez względu na to, czy jesteśmy producentami, czy konsumentami, wszyscy stoimy przed wyborem, co zrobić z nadwyżkami żywności. Wyrzucenie jedzenia trwa kilka sekund, ale pomyślmy, jak bardzo szkodzi to naszym finansom i środowisku, a także naszym umiejętnościom zarządzania własnymi dobrami. Dla osób zainteresowanych włączeniem się do społeczności foodsharingowej za pomocą aplikacji Taste & Share – wystarczy ją pobrać i włączyć się do działania.


© KUKBUK 2018