Na zewnątrz smakuje lepiej? - KUKBUK

Na zewnątrz smakuje lepiej?

Jedzenie na świeżym powietrzu należy do ulubionych letnich sposobów spędzania wolnego czasu. Świadczą o tym choćby wypełnione po brzegi kawiarniane i restauracyjne ogródki, niesłabnąca popularność zlotów food trucków i festiwali kulinarnych czy otwierające się sezonowo lokale serwujące potrawy pod chmurką. Okazuje się, że al fresco dining, oprócz kulinarnych, ma również korzyści zdrowotne. Jakie?

Tekst: Małgorzata Milian-Lewicka

gardenparty

Al fresco dining to funkcjonujące w języku angielskim określenie stołowania się na świeżym powietrzu. Nie oznacza wprost pikniku, raczej odnosi się do wszelkiego typu kulinarnych doświadczeń przy stole postawionym pod chmurką. Zwrot „al fresco” został zapożyczony z włoskiego i dosłownie oznacza „w chłodzie”. We Włoszech jednak nie jest używany, by opisywać biesiadowanie pod gołym niebem, a kojarzy się z osobami przebywającymi w… więzieniu. O ile więc w Stanach Zjednoczonych czy innych krajach anglojęzycznych możemy zapytać o restaurację oferującą al fresco dining, o tyle na Półwyspie Apenińskim lepiej mówić „fuori” lub „all’aperto”.

Sprawdź 10 najładniejszych ogródków restauracyjnych w Warszawie

Al fresco dining po polsku

Na całoroczne biesiadowanie w restauracjach na świeżym powietrzu mogą sobie pozwolić mieszkańcy krajów z ciepłym klimatem – w Europie zwłaszcza basenu Morza Śródziemnego. Nad Wisłą, chociaż pogodę mamy zdecydowanie gorszą niż na południu kontynentu, z letnich miesięcy wyciskamy tyle, ile tylko się da. Mimo niezaprzeczalnej miłości do grillowania w gronie znajomych coraz chętniej poszukujemy również nowości wpisujących się w trend al fresco dining. W Polsce nadal królują w tej kategorii zloty food trucków – w ciągu kilku lat mobilne restauracje odwiedziły niemal wszystkie zakątki kraju. Coraz popularniejsze stają festiwale kulinarne, nie tylko promujące dania regionalne, jak krakowski Festiwal Pierogów, lecz także te, którymi usatysfakcjonowani będą miłośnicy jedzenia w wersji gourmet czy w duchu slow food. W tej drugiej grupie warto wymienić chociażby Warszawski Festiwal Kulinarny czy Dzikie Stoły z Beskidu Niskiego.

Elegancko pod gołym niebem

W poszukiwaniu rewelacyjnej kuchni na świeżym powietrzu można wybrać się nie tylko na plac wypełniony mobilnymi punktami gastronomicznymi. W swoje progi zapraszają również lokale, które salę restauracyjną mają… na zielonej trawce. Z niewielką kuchnią, na przykład w kontenerach transportowych, i ze stolikami pod gołym niebem funkcjonują między innymi Łąka – Smołdziński Smak niedaleko Słupska, Stara Rzeźnia – Ogródek nad Odrą w Szczecinie czy kultowe już katowickie Sezo’novo w Dolinie Trzech Stawów. Prawdziwą gratką dla osób uwielbiających stołować się na świeżym powietrzu są kolacje organizowane wśród pól czy na łąkach. Doświadczenie konsumpcji w duchu prawdziwego from farm to table jest możliwe między innymi w gospodarstwie Ludwika Majlerta na warszawskiej Białołęce (w tym roku kolacje odbędą się we wrześniu i w październiku). Osoby, które spełniają się w roli organizatorów, mają świetne oko do plenerów i zdolności kulinarne, mogą takie nietuzinkowe wydarzenia w pięknych okolicznościach przyrody przygotowywać w gronie przyjaciół.

Recepta na lepszy humor

Jedzenie na świeżym powietrzu wyostrza zmysły i sprawia, że jedzenie smakuje jeszcze bardziej. Jak się jednak okazuje, wspólne biesiadowanie pod chmurką ma wymiar nie tylko kulinarny czy towarzyski, ale także terapeutyczny. Naukowcy z Uniwersytetu Essex w Wielkiej Brytanii w 2010 roku wykazali, że nawet krótkotrwałe, kilkuminutowe przebywanie w zielono-niebieskim otoczeniu roślinności i wody lub nieba skutecznie poprawia samopoczucie, działa uspokajająco i odprężająco oraz pozwala zredukować napięcie wynikające ze stresującego trybu życia. Co więcej, brytyjscy badacze jednoznacznie wskazali, że relaks na łonie natury, w tym stołowanie się pod gołym niebem, wpływa korzystnie na samoocenę.

W zeszłym roku badacze z Uniwersytetu Oksfordzkiego udowodnili, że jedzenie w gronie innych osób (co nieraz odbywa się pod chmurką) sprawia, że czujemy się szczęśliwsi i bardziej zadowoleni ze swojego życia.

Co więcej, spędzanie wspólnie czasu w pięknym, naturalnym otoczeniu pozwala na budowanie silniejszych i trwalszych więzów społecznych.

Jedz na dworze na zdrowie

Letnie biesiadowanie we własnym ogrodzie, nad rzeką czy w kawiarnianym ogródku może poprawić nie tylko humor, ale również zdrowie. Jak wykazali naukowcy z Uniwersytetu Illinois, dzięki wystawianiu skóry na działanie promieni słonecznych w organizmie wytwarza się biologicznie aktywna postać witaminy D, nazywanej witaminą słońca. Najnowsze analizy epidemiologiczne sugerują, że jej niedobór może prowadzić do osteoporozy, depresji, zawału serca, a nawet udaru mózgu. Aby zmniejszyć ryzyko wystąpienia tych chorób, wystarczy raz w tygodniu na kilkanaście minut pozwolić słońcu otulić nasze ramiona i nogi. Jedzenie na świeżym powietrzu wzmacnia również układ odpornościowy oraz – jak udowodnili w 2005 roku badacze z Uniwersytetu Pittsburskiego – przyczynia się do mniejszego odczuwaniu bólu oraz szybszej rekonwalescencji po operacjach. Zamiast więc stołować się w oświetlanych sztucznym światłem salach restauracyjnych, warto posiłek zjeść pod błękitnym albo rozgwieżdżonym niebem.


© KUKBUK 2018