Kulinarne wzloty i upadki 2017 roku - KUKBUK

Kulinarne wzloty i upadki 2017 roku

Co najbardziej nam smakowało w mijającym roku i jakie mody pożegnamy bez cienia żalu?
raj warszawa kukbuk

Co roku przepowiadamy kulinarne trendy, jakimi będziemy się karmić w kolejnym roku. Większość przepowiedni się sprawdza (sami zobaczcie – trendy z 2017 roku wydają się ciągle żyć), ale i tak kulinarny świat nie przestaje nas zaskakiwać. Podsumowując mijający rok, wspominamy mody, które chętnie wdrożyliśmy do swojej kuchni, oraz te, przy których przewracamy oczami. A jakie są wasze odczucia?

 

Wzloty (najczęściej barwne)

Buddha bowls
Kolorowe i zdrowe miski to jeden z tych trendów, który wyjątkowo nam posmakował. Bez względu na to, czy występujące z etykietką kuchni świata, czy komponujemy ją z tego, co znajdziemy w lodówce i szafkach, jest pysznym pomysłem na obiad czy kolację, a także jako wypełnienie lunchboxa. Idealna miska składa się ze zdrowej kaszy czy zboża, warzyw (świeżych, upieczonych czy gotowanych – ma być różnorodnie!), białkowej wkładki (mięso, ryby, tofu, co kto lubi!), prażonych pestek i kremowego sosu. Dzięki temu trendowi jemy nie tylko zdrowiej, lecz także piękniej, bo układanie wszystkich składników w ulubionej miseczce to prawdziwa gratka estetyczna!

Zero waste, eko i bio
W tym roku bacznie przyglądaliśmy się odpadkom, które wytwarzamy. Z warzywnych i owocowych odpadków robiliśmy buliony, chipsy i syropy, tym tropem szli też restauratorzy, wykorzystując wszystkie produkty od nosa do ogona oraz od natki do ogonka. Do sklepów chodziliśmy z lnianymi torbami z kolekcji KUKBUK-a, pakując nie tylko paczki makaronu, jabłka i wszystkie inne zakupy, lecz także pieczywo i sypkie kasze, którym nie potrzeba dodatkowych foliówek. W kwestii ekologii też idziemy do przodu. Cieszy nas wprowadzenie przez sklepy płatnych reklamówek, rezygnacja ze sprzedawania żywych karpi i coraz gęściej powstające jadłodzielnie. 

Nic dziwnego
W minionym roku polska scena gastronomiczna, a także asortyment w sklepach, rozwinęły się na tyle, że żadna ideologia kulinarna ani wybrana droga dietetyczna nie są już problematyczne. Niemal każda restauracja ma w swoim menu przynajmniej jedną pozycję wegetariańską czy wegańską, nie brakuje cukierni i lodziarni, które stronią od śmietany i jajek, warzywa królują nawet w tych knajpach, których nikt nie podejrzewałby o wegetariańskie zapędy. W większości sklepów, zarówno tych małych, osiedlowych, jak i w supermarketach, można znaleźć mleko roślinne, tofu, zdrowe przekąski, produkty bezglutenowe i z certyfikatami, a superfoods są już nawet w dyskontach.

Różowa czekolada
Tak jakby mleczna, biała i ciemna czekolada nie były już wystarczająco kuszące, szwajcarska marka Barry Callebaut stworzyła czwarty rodzaj – różowy. Nowa czekolada, zwana Ruby, jest wytwarzana z ziaren rubinowego kakaowca pochodzącego z Wybrzeża Kości Słoniowej, Ekwadoru i Brazylii. Do różowej czekolady nie dodaje się sztucznych barwników ani aromatów, jest więc całkowicie naturalna, a smak ma podobno lekko jagodowy. Od dotychczas znanej nam czekolady różni się też konsystencją, bardziej kremową i lekką, dzięki czemu można zjeść jej więcej. Do sprzedaży Ruby trafi w 2018 roku. Nie możemy się doczekać!

kolekcja lniana, len, polski len, kolekcja kukbuka
kolekcja lniana, len, polski len

Upadki (najczęściej do szklanki)

Złote mleko
Ma zapobiegać zmęczeniu, depresji i chorobom, leczyć trądzik i rany na skórze, no i oczywiście oczyszczać organizm z toksyn. Tymczasem złote mleko, ajurwedyjski napój z roślinnego mleka, masła ghee i kurkumy, ma też wady. Zwiększa ryzyko krwotoków, może powodować powstawanie kamieni nerkowych, zmniejsza wchłanianie żelaza, znacznie obniża ciśnienie krwi (co nie każdemu służy) i może powodować problemy z żołądkiem. Ponadto mimo tysięcy prac naukowych i ponad 120 badań klinicznych nikomu nie udało się wciąż znaleźć potwierdzenia, że zawarta w kurkumie kurkumina może faktycznie coś leczyć. No i powtórzymy jeszcze raz – nie istnieje pokarm ani napój, który leczy wszystkie problemy i dla którego warto wyłączyć rozsądek.

Avocado latte (do popicia drogiego tosta) i spółka
Ile może kosztować kromka chleba posmarowana awokado? Jak się okazało w 2017 roku, bardzo dużo, w dodatku hipsterzy są w stanie zapłacić za nie każde pieniądze. Tymczasem australijscy bariści poszli krok dalej, lejąc do wydrążonej skórki… kawę. Avolatte miało być żartem, ale niektórzy entuzjastycznie zareagowali na kolejne kawowe szaleństwo. Skoro swoje pięć minut miała już kawa z masłem, tęczowe latte z brokatem i czarne z węglem aktywnym, to czemu by nie iść w stronę zero waste?

Diety sokowe
W piciu świeżo wyciśniętego soku nie ma co prawda nic złego, ale w kraju, w którym przez pół roku jest 10 stopni i pada, to niezbyt dobra podstawa codziennego odżywiania. Picie wyłącznie warzywnych i owocowych soków wychładza organizm, a poza tym nie dostarcza mu białka, zdrowych tłuszczy i kompletu składników odżywczych, jakie ten potrzebuje do prawidłowego funkcjonowania. Z pewnością nie ma też mocy oczyszczania – o tym poniżej.

Moda na detoks
Wbrew przekonaniu, które panowało na salonach w 2017 roku, żaden napój i potrawa nie są w stanie oczyścić organizmu z toksyn. To wątroba i nerki odpowiadają za usuwanie szkodliwych produktów przemiany materii. Jelitom robi się lepiej, gdy w naszych posiłkach jest błonnik, pobudzający je do pracy i wymiatający resztki, ale żaden magiczny eliksir nie sprawi, że pozbędziemy się toksyn. Porzućmy tę nadzieję!

 

Co waszym zdaniem było największym hitem i najsmutniejszym kitem mijającego roku? Czekamy na wasze komentarze!


© KUKBUK 2018