I ty jesteś fotografem - KUKBUK

I ty jesteś fotografem

Nie trzeba mieć kosztownego sprzętu, by zrobić dobre zdjęcie. Wystarczy prosty i niedrogi aparat, a coraz częściej także smartfon.

Tekst: Bart Pogoda/Bartpogoda.com
Zdjęcie: unsplash.com

fotograf

Przed wyjazdem warto się zastanowić nad tym, jaki jest cel naszej wyprawy. Zwykle bowiem jesteśmy w drodze nie tylko po to, by robić zdjęcia, lecz przede wszystkim po to, by w pełni przeżywać momenty godne zapamiętania. Dobrze jest zatrzymać się na chwilę, złapać równowagę pomiędzy odczuwaniem a rejestracją. Podczas wyjazdów z rodziną często łapię się na zachłannym szukaniu światła, zapętlam się w manii zapisywania wszystkiego. To moja największa bolączka i staram się z nią walczyć.

Zanim ruszymy na wakacje z aparatem, dobrze poznajmy zarówno jego możliwości, jak i podstawowe zasady fotografii, dotyczące głównie łączenia czasu naświetlania i otwarcia przesłony. Wiedza o efektach, jakie możemy uzyskać przy różnych ustawieniach, pozwoli nam w pełni świadomie łamać zasady i bawić się konwencją. Dobrze jest także znać reguły kadrowania – w większości aparatów można włączyć na wyświetlaczu pomocnicze linie, które ułatwiają komponowanie zdjęcia. Gdy światło jest słabe, niekoniecznie musimy od razu włączać lampę błyskową. Ustawmy automatycznie ISO, czyli czułość filmu, a resztę regulujmy już manualnie – zdjęcia powinny być ostre przy maksymalnym otwarciu przysłony i czasie naświetlania równym 1/30 sekundy. Statyw nie jest konieczny, bo w podróży stanowi dodatkowe, niezbyt poręczne obciążenie. Aparat równie dobrze możemy oprzeć o stół czy inną stabilną powierzchnię.

Pakując się przed podróżą, zastanówmy się, czy jest sens brać cały sprzęt. Czy będzie nam się chciało nosić aparat i wszystkie obiektywy? Czy wygodne będzie ich zmienianie na górskim szlaku, plaży czy ulicy pełnej ludzi? Dodatkowy obiektyw teoretycznie zajmuje niewiele miejsca, ale przy ograniczonej pojemności bagażu, którą często narzucają linie lotnicze, i to robi różnicę. Najlepiej zabrać jeden ulubiony aparat i ciekawy obiektyw. Gdybym miał wziąć ze sobą w podróż tylko jedno szkło, byłby to stałoogniskowy obiektyw 50 mm ze światłem f/1.4. Jeśli aparat ma matrycę APS-C, będzie to 35 mm f/1.4, a w formacie 4/3 – 25 mm f/1.4. Taki obiektyw umożliwia fotografowanie w naturalnych proporcjach, zbliżonych do tych, które rejestruje ludzkie oko.

Brak kosztownego i zaawansowanego technologicznie sprzętu w dzisiejszych czasach nie może już być wymówką. Dobre zdjęcia zrobi prawie każdy nowy smartfon, a nawet proste i niedrogie aparaty umożliwiają zabawę głębią ostrości czy uzyskanie efektu bokeh, czyli rozmazanego tła.

Dobrym rozwiązaniem dla tych, którzy ćwiczą się w uchwyceniu właściwego momentu na zrobienie zdjęcia, jest fotografia analogowa czy też używanie aparatów z wbudowaną drukarką. Dysponując określoną liczbą klatek – maksymalnie 40-50 – nie pstrykamy zdjęć bez opamiętania i głęboko zastanawiamy się nad każdym kadrem.

Kiedy mamy przed oczami scenę, którą chcielibyśmy utrwalić, nie bójmy się wyciągnąć aparatu. Żal, że się nie zrobiło w odpowiedniej chwili zdjęcia, potrafi trwać naprawdę długo. Czasem jednak trzeba wyczuć moment, kiedy wypada wyjąć aparat – przede wszystkim w przypadku portretów robionych przygodnym ludziom. Jeżeli fotografuję nieznajomych, to dlatego, że widzę ich w sytuacji wizualnie ciekawej i niepowtarzalnej. Wiem, że jeśli podejdę i zacznę z nimi rozmawiać, to ten moment stracę. Jeżeli nie realizuję konkretnego projektu i nie mam umówionych modeli, raczej nie pytam obcych osób o zgodę na zdjęcie, ale też unikam wścibstwa. Często fotografuję ludzi z tyłu, jako niewielkie figurki zarysowane na tle urokliwego krajobrazu.

By uniknąć przytłoczenia nadmiarem zdjęć, dobrze jest systematycznie je przeglądać i kasować te nieudane. Po powrocie z każdego wyjazdu najpierw robię wstępną, a potem wąską selekcję, by ostatecznie wybrać zdjęcia, z których jestem najbardziej zadowolony. Na blogu pokazuję tylko część z tych obrazów.

Żeby robić dobre zdjęcia, i to nie tylko w podróży, trzeba się bawić i eksperymentować. Miejmy aparat zawsze przy sobie i róbmy zdjęcia bez nadmiernego zastanawiania się nad efektami – z biodra, przez filtry, krzaki, szyby. Przede wszystkim, bez względu na to, czy wyruszamy do dużego miasta, na łono natury, czy na spotkanie z przyjaciółmi, trzeba mieć oczy szeroko otwarte. Tylko wtedy jest szansa na to, że uda nam się zrobić zdjęcie, z którego będziemy dumni – przynajmniej do kolejnego wakacyjnego wyjazdu.


© KUKBUK 2018