Co ma susza do masła? Bierzemy pod lupę ceny żywności - KUKBUK

Co ma susza do masła? Bierzemy pod lupę ceny żywności

Nie od dziś wiadomo, że z masłem wszystko smakuje lepiej, ale niedługo ten smakołyk może stawać nam w gardle, bo za kostkę (znów!) będziemy musieli zapłacić nawet 10 złotych. A odpowiadać za to może… susza w Nowej Zelandii. Od czego zależą ceny i czemu bywają tak szalone?

tekst: Magda Malicka
zdjęcie: Unsplash

ceny zywnosci

Wszyscy pamiętamy zeszłoroczną aferę maślaną – ceny rosły w zastraszającym tempie, a półki bywały puste nawet we Francji, kraju masłem płynącym. W tym roku podrożały również inne produkty. Jeśli gotowaliście ostatnio bulion warzywny, podczas zakupów prawdopodobnie nie uszło waszej uwadze, że rachunek za włoszczyznę był niepokojąco wysoki. Szybki rzut oka na paragon i chociaż marchewka też jest podejrzanie droga, nie ma wątpliwości, że główny winowajca to pietruszka. Co się stało, że w ciągu ostatnich tygodni osiągnęła ona tak zawrotne ceny, jak 14 złotych za kilogram? Wszystkiemu winne zeszłoroczne deszcze.

-Wysokie ceny pietruszki wynikają z tego, że ubiegłorocznym zbiorom towarzyszyły nadmierne opady. – mówi Jakup Olipra, ekonomista z banku Credit Agricol. Warzywa korzeniowe zbierane w czasie deszczowej pogody łatwo się potem psują podczas przechowywania. A ponieważ muszą przetrwać w magazynach całą zimę, duża część z nich przed nadejściem wiosny nie nadawała się już do jedzenia. W ten sposób zeszłoroczne zapasy pietruszki (na których wciąż obecnie bazujemy) znacznie się skurczyły. W takiej sytuacji automatycznie zmniejsza się podaż i ceny rosną. – podsumowuje.

Zła wiadomość jest taka, że w przyszłym roku wcale nie będzie lepiej. Warzywa okazują się bardzo kapryśne. Chociaż tego lata nie grozi im nadmiar wilgoci, tym razem niekorzystnym czynnikiem ma być susza. To oznacza, że zarówno tej jesieni, jak i przyszłej wiosny ugotowanie bulionu nadal będzie dość kosztownym przedsięwzięciem.

A co z owocami? Co czujniejsi miłośnicy szarlotki najpewniej zauważyli, że w ciągu ostatniego roku ceny jabłek były zdecydowanie wyższe, niż zwykle. Tym razem znów winna była pogoda. Zeszłej wiosny przymrozki zaszkodziły dużej części owoców w całej Europie, co (analogicznie, jak w przypadku warzyw) wpłynęło na wzrost ich ceny. Na szczęście teraz los się odwrócił.
– GUS przewiduje, że tegoroczne zbiory owoców będą rekordowe, zarówno jeśli chodzi o owoce jagodowe, jak i owoce z drzew. – mówi Jakub Olipra – Niskie ceny odczujemy już pod koniec tego lata, a w przypadku owoców, które można przez zimę przechować w magazynach, również w ciągu kolejnych miesięcy, dopóki korzystać będziemy z tegorocznych zapasów.

Jak widać, ceny warzyw i owoców zależą przede wszystkim od czynników lokalnych, takich jak pogoda. Sprawa nieco się komplikuje w przypadku produktów takich jak zboża, mięso czy nabiał – na ich ceny wpływa przede wszystkim sytuacja na rynku globalnym.

Tu dochodzimy do kwestii masła. W ubiegłym roku Nową Zelandię dotknęła susza, która przyczyniła się do pogorszenia jakości pastwisk. Skutkiem tego był spadek ilości hodowanych tam krów, a więc i wzrost cen mleka. Co to ma wspólnego z polskim masłem? Nowa Zelandia jako jeden z największych światowych producentów mleka, „dyktuje” jego ceny na globalnym rynku. Jeśli więc tam ono drożeje, automatycznie wzrasta jego cena w innych krajach. A skutki odczuwamy my podczas zakupów.
-To działa, jak system naczyń połączonych. Dopóki produkcja mleka w Nowej Zelandii nie wzrośnie, nie spadną tez znacząco ceny masła. – mówi Jakub Olipra. – Co ciekawe, wzrost cen mleka pociąga za sobą konsekwencje w postaci wzrostu cen wołowiny. Kiedy mleko jest drogie, rolnikom bardziej opłaca się trzymać krowę, by je pozyskiwać, niż produkować wołowinę. A im mniej mięsa na rynku, tym staje się droższe.

Czy wobec tego powinniśmy się martwić, że susza wpłynie także na ceny zboża, a w konsekwencji podrożeje także najlepszy towarzysz masła – chleb?

O dziwo, cena zboża nie ma wielkiego wpływu na to, ile płacimy za pieczywo. Koszt chleba w niewielkim stopniu zależy od ceny mąki, z której jest zrobiony.

W tym przypadku konsument płaci głównie za energię niezbędną do wypieku i paliwa umożliwiające transport. O ceny chleba powinniśmy więc martwić się raczej wtedy, gdy drożeje benzyna, a nie pszenica.

Wszystko wskazuje na to, że końcówka lata i nadchodząca jesień pachnieć będą domowymi przetworami i aromatycznymi plackami owocowymi. Nam w to graj! Już zacieramy ręce nie mogąc się doczekać pieczenia. Przy okazji polecamy nasze zestawienie najlepszych ciast z owocami. Smacznego!


© KUKBUK 2018