Kawa przy klawiaturze, czyli top 5 poznańskich kawiarni idealnych do pracy - KUKBUK

Kawa przy klawiaturze, czyli top 5 poznańskich kawiarni idealnych do pracy

Praca na laptopie w domu bywa przyjemna, ale kto dobrze to zna, ten równie dobrze wie, że czasem niezbędna jest zmiana wysłużonego biurka na kawiarniany blat.

Tekst: Mari Krystman
Zdjęcia: materiały prasowe

Przy wyborze miejsca do pachnącego kawą coworkingu liczą się konkrety, z solidnym wi-fi na czele. W tej piątce poznańskich kawiarni znajdziecie to, co niezbędne do pracy zdalnej. A piękny wystrój niech będzie bonusem. 

STRAGAN

„Na straganie w dzień targowy / takie słyszy się rozmowy” – owszem, w tej kawiarni przy Ratajczaka bywa gwarno jak w wierszu Brzechwy, ale uwierzcie, że ów harmider zupełnie nie przeszkadza w skupieniu. Co więcej, to właśnie rotacja gości jest dużym plusem. Osamotnieni pracownicy zdalni znajdą tu pokrzepienie – twórcze albo przyziemne rozmowy ze znajomymi lub z baristami gwarantowane. Wreszcie można przedyskutować coś z kimś innym niż pies w domu. Pracy sprzyjają też niewielkie, ale wygodne stoliki, kawa na wyciągnięcie ręki i sycące bajgle własnego wypieku. I jeszcze muzyka – niezmiennie pogodna i mobilizująca. A dobra wiadomość dla piszących pracę doktorską albo artykuł popularnonaukowy jest taka, że piękny budynek, który widać przez jedyną w Straganie szybę, to Biblioteka Uniwersytecka.

Stragan, Centrum, ul. Ratajczaka 31

W Straganie znajdą pokrzepienie osamotnieni pracownicy zdalni – twórcze albo przyziemne rozmowy ze znajomymi lub z baristami gwarantowane / fot. materiały prasowe

KAHAWA

Gdyby w Straganie nie było miejsca, na podorędziu jest inny wspaniały przybytek w centrum Poznania. Kahawa to duet doskonały, bo czy może być coś lepszego niż kawiarnia i księgarnia pod jednym dachem? Wyposażeni w laptopy, kierujcie się od razu do wnęki za barem, do dużego stołu z kontaktami, wprost stworzonego do coworkingu. Podczas pracy możecie się karmić kawą, która powstaje na miejscu – za wielką szybą znajduje się piec do wypalania ziaren – gotowymi kanapkami, które już czekają na ladzie, ciastem, no i literaturą, rzecz jasna! Tutejsze regały są wypełnione nowościami literackimi, które mogą służyć ku inspiracji. Jest też sporo dobrych książek w dziale dziecięcym, więc możecie śmiało zabrać dzieciaki do pracy – wystarczy, że wskażecie im ten fragment zbioru, a one z pewnością usadowią się na kolorowych poduchach rozrzuconych na schodach w części księgarnio-czytelni.

Kahawa, Centrum, pl. Ratajskiego 10

Duży stół z kontaktami, półki pełne inspirujących książek i palona na miejscu kawa. Kahawa to miejsce wprost stworzone do pracy / fot. materiały prasowe

239

Mekka wegetarian i wegan, ale mięsożerni pracownicy zdalni na pewno też polubią 239. Twórcy tego lokalu stawiają na jakość, więc pracę umilają kolejno: piękne, przytulne wnętrze oraz menu bazujące na sezonowych składnikach i produktach od lokalnych dostawców. Stoliki są w sam raz, wygodne (szczególnie ten największy), choć trochę kłopotliwa jest kwestia kontaktów. Zaopatrzcie się zatem w powerbanki, a tę niedogodność zrekompensujcie jedzeniem. Dużo tu dobrych kulinarnych eksperymentów, jak zielona jaglanka na słono albo buraczane latte. Jest jeszcze dobra wiadomość dla wiecznie zabieganych osób pracujących – w 239 możecie odebrać zakupy zamówione na portalu Lokalny Rolnik i zgarnąć do domu chrupiący bochen wypiekanego na miejscu chleba.

239, Łazarz, ul. Sczanieckiej 10/2

W kawiarni 239 można nie tylko popracować i dobrze zjeść, ale też odebrać zakupy na portalu Lokalny Rolnik / fot. materiały prasowe

START

Zalety wildeckiej jadłodajni jako miejsca przyjaznego pracy można wymienić jednym tchem. Na starcie (sic!) rzuca się w oczy dostępność kontaktów – znajdziecie je przy niemal wszystkich stołach (swoją drogą wygodnych i biurowo pojemnych). Do tego mnóstwo światła dziennego, wpadającego przez wielkie szyby, a gdyby tego było mało – do dyspozycji są retrolampki biurkowe. Start startuje o 12:00, więc śniadanie zjedzcie w domu, a tu zamówcie obiad. W menu rozgościły się pożywne dania lunchowe z kaszą w roli głównej plus kawa, pobudzające lemoniady, doskonałe ciasta domowej roboty. Wielka piątka za herbatę podawaną w termosie – do wyboru wersja o pojemności kubka lub, mój faworyt, litrowe naczynie zbiorowe. Tyle dla żołądka człowieka pracującego, a dla oczu jest dżungla wszechobecnych kwiatów doniczkowych. Warto raz po raz przenieść na nie wzrok. Łyk biofilii dla pracusiów – czas start!

Start, Wilda, ul. Górna Wilda 74/63

W kawiarni Start można popracować popijając kawę w otoczeniu roślin / fot. materiały prasowe

UNO

Tutaj wszystko zaczęło się od kawy, więc tej śmiało pijcie hektolitry – jeśli chodzi o czarną królową, to przy Prusa jest pysznie i różnorodnie. Jakiś czas temu twórcy Uno postawili na śniadania, i to jakie! Sycące, pachnące obłędnie, mile naturalne i co najważniejsze – serwowane od 8:00 do 18:00. Przy całodniowym coworkingu zaliczycie nawet dwie porcje – buraczana szakszuka to must eat – bo wiadomo, że nakarmiona głowa pracuje lepiej. Warto zaklepać sobie wygodny duży stół na coworking ze znajomymi, blat przy oknie na pracę solo, a w razie rozmowy z klientem – przejść do drugiej sali, gdzie jest nieco spokojniej. Zresztą tutaj generalnie poziom decybeli jest bardzo przyjazny dla potrzeb skupionego człowieka. Do listy plusów dorzucę porządne wi-fi i serdeczną atmosferę. Ta mała kawowa enklawa to całe dobro Jeżyc w pigułce.

Uno, Jeżyce, ul. Prusa 4

W Uno z przyjemnością zaczniecie dzień pracy od porządnego śniadania / fot. materiały prasowe

© KUKBUK 2018