Wakacje na weganie – dokąd jechać? - KUKBUK

Wakacje na weganie – dokąd jechać?

Weganizm i wegetarianizm to najważniejsze trendy kulinarne tego roku – uznali eksperci z portalu Just Eat i agencji Baum & Whiteman. Coraz więcej osób przechodzi na dietę roślinną – miłośnicy bezmięsnych potraw stanowią już 30% populacji na świecie. Sprawdźcie nasz nieoczywisty przewodnik po najlepszych miejscach na wegańskie wakacje.

Tekst: Marta Cyzio

podroz2

Aromatyczny Wschód

Już samo powietrze jest tu przesiąknięte zapachem kardamonu, imbiru i kolendry. Indie jak magnez przyciągają miłośników bezmięsnych potraw. Pikantny dahl z czarną fasolą, przypominający farsz do ruskich pierogów masala dosa z dodatkiem chutneya czy aromatyczne pierożki samosa – te dania uzależniają od pierwszego kęsa. Bogactwo i różnorodność roślinnych potraw, stanowiących podstawę indyjskiej kuchni, ma ścisły związek z religią i filozofią mieszkańców. Niemal połowa Hindusów nie je mięsa – to największy odsetek na świecie. W marketach większość produktów oznakowana jest specjalnymi etykietkami: niewegetariańskie, wegetariańskie, czysto wegetariańskie (bez jajek i nabiału). Aromatyczna i niebanalna kuchnia, zapierające dech w piersiach widoki, majestatyczne świątynie – to wszystko sprawia, że dla wegan i wegetarian Indie są wymarzonym kierunkiem urlopowym.

7 pytań, które usłyszał każdy wegetarianin i weganin
5 najlepszych miejsc z wegańskimi śniadaniami

Przyciągają też położone nieco dalej na wschód Tajlandia i Malezja. Mięsa w tamtejszych kuchniach używa się oszczędnie, a mieszkańcy poza owocami morza preferują dania roślinne. W restauracjach i food truckach królują ryż, warzywa i owoce. Nie dajcie się zwieść prostocie składników – już sam zapach zapowiada niezwykłe przeżycia kulinarne. Tajskie żółte curry rozpieszcza smakiem ciecierzycy w połączeniu z ostrym i cierpkim chili, a smażony ryż z ananasem urzeka słodyczą. Z kolei w malezyjskim terong balado zachwyca bakłażan z czosnkiem i chili (uwaga: czasem dodawana jest także pasta z krewetek), a w popiah znajdziemy pysznie przyrządzoną rzepę, fasolę, marchewkę. W Malezji skosztujemy trudno dostępnego duriana – króla owoców. Jego wyjątkowo nieprzyjemny zapach odstrasza większość turystów, ale za to smak jest wyborny, przypomina połączenie orzechów, delikatnego serka i malin.

Na Półwyspie Malajskim grzechem byłoby nie odwiedzić Singapuru, miasta-państwa. Na lotnisku Changi wegetariańskich restauracji jest więcej niż w niejednym kraju, a w całym Singapurze doliczono się ich ponad 360.

Smakosze singapurskiej kuchni polecają naleśniki roti prata – niezwykle lekkie i puszyste, podawane z grzybami, curry, a czasem z bananem. Z kolei mee goreng to niezwykle apetyczna hybryda, połączenie kuchni malezyjskiej, japońskiej i chińskiej. Żółty makaron jest smażony z ostrymi przyprawami, czosnkiem i szalotką i podawany z mięsem albo chrupkimi warzywami i jajkiem.

Południowy raj

Z Azji przenosimy się do wyjątkowej Australii. Ten największy kraj Oceanii stanowi trzeci wegański rynek na świecie. Między 2014 a 2016 rokiem liczba wegetarian i wegan wśród mieszkańców wzrosła o 82% – a wraz z nią liczba restauracji serwujących potrawy roślinne. Choć w tradycyjnej kuchni australijskiej, bazującej na brytyjskiej, mięso jest ważnym składnikiem, współczesne trendy mocno zmieniły wygląd dań i zmodernizowały dawne przepisy. W Australii koniecznie trzeba spróbować tradycyjnego chlebka damper, który robi się z wody i mąki, oraz pesto z orzechów makadamia. A także – uwielbianych przez Australijczyków ziemniaczanych „ciastek”, które można zjeść z dowolnymi dodatkami, choć najlepiej smakują z solidną porcją kwaśnej śmietany.

Wodząc palcem po mapie w poszukiwaniu raju, trafiamy na Seszele. Przezroczysta woda, hamaki wiszące między palmami i nietuzinkowe jedzenie to obraz idealnych wakacji. W kreolskiej kuchni mieszają się smaki afrykańskie i indyjskie. Choć numerem jeden są ryby, nie brakuje dań wegetariańskich. Curry z bananem lub warzywami, ciasteczka smażone na głębokim oleju z dodatkiem chili i masła, a może miski pełne owoców chlebowca? W 2017 roku wyspy znalazły się na szczycie stworzonego przez Oliver’s Travels rankingu najlepszych miejsc dla miłośników kuchni roślinnej.

Kierujemy się do Peru, kraju obfitującego we wspaniałe potrawy. Dosłownie, gdyż jego nazwa w języku Ajmarów, rdzennych mieszkańców, znaczy „ziemia obfitości”. Tym, co wyróżnia Peru na tle innych krajów Ameryki Łacińskiej, jest jego niezwykłe zróżnicowanie kulturowe, co najlepiej odzwierciedla kuchnia. Tradycja łączy się z wpływami hiszpańskimi i afrykańskimi. Smakosze z pewnością zakochają się w pachamancy, warzywach gotowanych w glinianym garnku lub między rozgrzanymi kamieniami, i w papa a la huancaina y ocopa arequipeña, czyli ziemniakach w kremie z chili. Preferujących wyjątkowo zdrowe jedzenie ucieszy to, że bardzo popularną kaszą w Peru jest quinoa, którą wykorzystuje się między innymi do przygotowania quinotto, peruwiańskiej wersji risotta, z mięsem lub bez.

Zaskakujący Zachód

W 2013 roku popularny amerykański komik i komentator polityczny William „Bill” Maher stwierdził, że amerykańscy wyborcy prędzej zagłosują na prezydenta geja niż wegetarianina. Kontrowersyjną wypowiedź łatwiej zrozumieć, jeśli weźmie się pod uwagę, że roczna konsumpcja mięsa w Stanach Zjednoczonych jest największa na świecie – na jednego mieszkańca przypadają aż 123 kilogramy! Jednak USA to kraj pełen sprzeczności i w parze z ogromnym spożyciem mięsa idzie największa liczba wegetariańskich restauracji na globie.

Najlepsze, pachnące słodkimi wypiekami piekarnie i restauracje z wegańską kuchnią azjatycką znajdziemy w San Francisco.

Z kolei w Los Angeles z roku na rok przybywa miejsc, w których serwowane są roślinne dania inspirowane kuchniami całego świata. Natomiast w Portlandzie warto odwiedzić słynne uliczki ze sklepami z wegańskimi produktami – znajdziemy tam składniki, przyprawy czy owoce, jakie tylko nam się zamarzą.

Europa da się lubić

Wielogodzinne loty mogą jednak odstraszać. Na preferujących europejskie klimaty wegepodróżników czeka Wielka Brytania. Według „Vegan Life Magazine” w ciągu ostatniej dekady liczba angielskich wegan wzrosła ponad trzykrotnie. Nietrudno tutaj o restauracje serwujące dania bezmięsne, zwłaszcza że mieszkańcy Wysp mogą pochwalić się jedną z najlepiej rozwiniętych kultur wegetariańskich na świecie. Tradycyjne przepisy są modyfikowane przez doświadczonych szefów kuchni tak, by zaspokoić potrzeby najbardziej wymagających klientów. Warto skosztować klasycznych dań w nowej odsłonie: zupy fasolowej, pieczonych buraków z serem, irlandzkiego champa, czyli potrawki z ziemniaków, cebuli, masła i mleka, lub tradycyjnej „wołowiny” Wellington przyrządzonej z dyni piżmowej i sera pleśniowego.

Drugim – choć dla wielu wegetarian pierwszym – europejskim miastem z najatrakcyjniejszą ofertą wegańską jest Berlin. Na weekendowych targach królują stoiska z roślinnymi smakołykami, w dzielnicy Neukölln odbywa się wegański Green Market, a Warschauer Strasse nazywana jest „wegańską aleją” – to właśnie tutaj znajduje się największy wegański supermarket w Europie, Veganz, a także sklepy z obuwiem, ubraniami i kosmetykami dla wegan. W berlińskich restauracjach spróbujemy tradycyjnych niemieckich dań w wersji wegańskiej: zupy szparagowej, frankfurter grüne sauce, czyli „kiełbasy” z ziemniakami i jajkami, a nawet wegetariańskiego kebaba.

Północne orzeźwienie

Kraje skandynawskie nie wydają się pierwszym wyborem zarówno dla wegan, jak i wegetarian. Tradycyjna kuchnia oparta jest przede wszystkim na mięsie, a ograniczona dostępność warzyw i owoców nie ułatwia urozmaicania posiłków na talerzach. Jednak Finlandia i Norwegia mogą zaskoczyć. Fińskie pierogi karelskie przyrządza się z mąki pszenno-żytniej, a wypełnione są puddingiem ryżowym lub purée ziemniaczanym. Ich smak może rywalizować tylko z leipäjuusto, serem chlebowym jedzonym najczęściej z dżemem malinowym. Z kolei w Norwegii warto skosztować tradycyjnych ziemniaczanych pierogów w wersji wegetariańskiej oraz eksperymentować kulinarnie w znanych restauracjach. Czas zacząć pakować walizki!


© KUKBUK 2018