Paryski sznyt po wrocławsku - KUKBUK

Paryski sznyt po wrocławsku

Od luksusowego hotelu w centrum miasta, przez relaksującą wizytę w SPA, po krótki wypad do pobliskiej winnicy. A w przerwach w tej podróży – smakowanie francuskiej kuchni. Czy we Wrocławiu można znaleźć Francję? Przekonajcie się sami!

Tekst: materiał promocyjny
Zdjęcie główne: Zuza Rożek / Flickr.com

zima wrocław

Kierujemy się do serca Wrocławia. Naszą francuską przygodę zaczynamy na największym średniowiecznym placu w Europie, w hotelu Sofitel. Nowoczesny hol ze strzelistym szklanym atrium robi wrażenie. Z chęcią spędzilibyśmy tu cały dzień, ale przecież przyjechaliśmy, by poszukać francuskiej magii w całym Wrocławiu. 

Ruszamy zatem na śniadanie. W restauracji Dinette zjadamy przepyszne croque madame, pozytywnych wrażeń dopełniają koszyk francuskiego pieczywa i konfitury. Zapach dobrej kawy i świeżo wypiekanego chleba skutecznie rozbudza nasze kubki smakowe. To królestwo sezonowej, pełnej niespodzianek kuchni, bazującej na świeżych produktach. Chyba nie da się trafić lepiej. 

fot. Marcin Pawłowski
fot. Marcin Pawłowski

Staramy się żyć dziś jak prawdziwe paryżanki, nie zapominamy więc poświęcić chwili dla urody. Pomaga nam w tym Wrocławskie Centrum SPA, od którego dzieli nas zaledwie kilka kroków. Oddajemy się w ręce profesjonalistów i pozwalamy sobie na chwilę relaksu. Masaż nadaje cerze blask, a ciału dodaje energii.

Jesteśmy jak nowo narodzone! Wsiadamy do samochodu DS 7 Crossback i jedziemy po kolejną porcję przyjemności. Nasz cel to Le Bistrot Parisien, kameralna, stylowa i pełna francuskiego sznytu przestrzeń, w której czas płynie wolniej. Decydujemy się na tartę figową podaną na cieście francuskim z kozim serem i konfiturą z czerwonej cebuli oraz ślimaki po burgundzku. Następnie bierzemy klasyk z francuskich stołów – zupę cebulową. Do pełni szczęścia brakuje nam jeszcze sałatki – zamawiamy tę z ciepłym kozim serem, figami, orzechami włoskimi i dressingiem balsamicznym. Ten lunch był podróżą po smakowitych zakątkach francuskiej kuchni, odmówiliśmy sobie tylko lampki wina, ale uwaga – nie na długo! 

Niezawodny DS 7 wiezie nas wprost do leżących niedaleko Wrocławia Winnic Jaworek. Dzięki rodzinnej inicjatywie i pasji do wina powstała jedna z największych winnic w Polsce, oferująca wyśmienite wina z ręcznie zbieranych i selekcjonowanych owoców. 

W drodze powrotnej zajeżdżamy na odrobinę słodkości do cukierni Nanan. Wybieramy ciasteczko wypełnione odrobiną prosecco, morelami i malinami. Przed powrotem do hotelu zachodzimy jeszcze do Chleboteki po chrupiące pieczywo i hummus z pieczonej papryki z orzeszkami ziemnymi i cynamonem. Z czystym sumieniem możemy powiedzieć, że to był intensywny, ale wspaniały dzień. 

Do stworzenia przewodnika zainspirował nas DS 7

samochód miejski, luksusowy samochód, samochód dla kobiety

© KUKBUK 2018