Przewodnik - Kraków po francusku - KUKBUK

Kraków à la française

Odurzyć historią, nasycić kreatywną kuchnią, oszołomić lawendą – oto krakowskie sposoby na dzień w stylu francuskim.

Tekst promocyjny
Zdjęcie główne: Lucas Albuquerque / Unspalsh.com

Zaczynamy od Hotelu Francuskiego. Elegancki czterogwiazdkowy obiekt usytuowany tuż przy Rynku Głównym to jedyne słuszne miejsce. Czeka na nas piękny apartament urządzony w duchu dawnej elegancji z nutką art déco. To najstarszy budynek w Krakowie, wzniesiony od razu jako hotel. Rozpoczął działalność 1 czerwca 1912 roku i został wyposażony we wszystkie cuda ówczesnej techniki. Od początku przyciągał tłumy zainteresowanych i uchodził za lokal inteligencji. 

Z hotelu udajemy się na przyjemny spacer po Plantach. Szykuje się spokojny poranek wśród zieleni, spędzony na podziwianiu gmachu Akademii Muzycznej, Collegium Novum Uniwersytetu Jagiellońskiego i Wawelu. Wspaniały sposób na rozbudzenie apetytu i nabranie chęci na pyszne śniadanie. Całe szczęście nieopodal znajdujemy La Petite France – lokal wita nas francuskimi serami, winami i jeszcze bardziej francuskim menu. Bez dłuższego namysłu zamawiamy oeufs brouillés – jajecznicę na maśle ze śmietanką, podaną z porcją chrupiącego pieczywa. Do tego mała kawa i myśl, że moglibyśmy zaczynać tak każdy dzień.

Najedzeni, spragnieni dalszych smakowych wrażeń, idziemy po świeżo wypiekane bagietki, bez których nie sposób wyjść z Charlotte. Z zapasem pysznego jedzenia wracamy po samochód. Oto klasyka w luksusowym, współczesnym wydaniu – DS 7 Crossback, którym jedziemy do Ogrodu pełnego lawendy w Ostrowie niedaleko Krakowa. Chłoniemy klimat Prowansji podczas spaceru urokliwymi alejkami z wszechobecną lawendą. Otuleni jej zapachem, robimy kilka pamiątkowych zdjęć „małopolskiej Prowansji”, zbieramy bukiety fioletowych kwiatów i urządzamy mały piknik – wreszcie wracamy na krakowskie uliczki. 

citroen, samochód dla kobiet
DS 7 - nasz piękny i wierny towarzysz

Trzymając się naszych założeń, obieramy kierunek na Zazie Bistro, by znów ukoić podniebienia francuskimi smakami. Późny obiad rozpoczynamy paryskim pasztetem z wątróbki z suszonymi śliwkami i orzechami, po czym zwinnie przechodzimy do klasyka – zupy cebulowej, by na koniec skosztować tarty z kozim serem, ziołami prowansalskimi i sałatką z botwiny i młodych buraków. 

Przed powrotem pozostaje nam zadbać, by koniec dnia miał słodki smak. Cukiernia Nad & Greg stawia nas przed trudnym wyborem: paris-brest, ptysiowe ciasto przełożone lekką śmietanką, pralinkami migdałowymi i orzechami, czy mille-feuille, pięknie listkujące się karmelizowane ciasto francuskie ze śmietanką i z aromatem wanilii. Oczywiście jako poszukiwacze francuskich przygód nie rezygnujemy z żadnego z nich. Podwójna porcja słodkości – i lampka najlepszego wina prosto z Francji – wspaniale wieńczy ten krakowsko-francuski czas. 

(fot. materiały prasowe)

Do stworzenia materiału zainspirowała nas marka DS <3


© KUKBUK 2018