Cinque Terre. Włoska riwiera na liście UNESCO - KUKBUK

Cinque Terre. Włoska riwiera na liście UNESCO

Lazurowa woda, kolorowe domy, winnice i owoce morza przyprawione czosnkiem i cytryną – uwielbiane przez Włochów Cinque Terre z roku na rok przyciąga coraz więcej turystów z całego świata. Aż trudno uwierzyć, że do początku XX wieku kilka leżących tu niewielkich miasteczek było niemal całkowicie odciętych od świata.

Tekst: Marta Cyzio
Zdjęcie główne: Alessio Maffeis / Unsplash.com


Cinque Terre

Cinque Terre, leżące na terenie parku krajobrazowego pod tą samą nazwą, to pięć kolorowych miasteczek wbitych między strome góry a Morze Liguryjskie. W 1997 roku Cinque Terre wpisano na listę światowego dziedzictwa kulturalnego i przyrodniczego UNESCO. Nic dziwnego – trudno znaleźć równie zapierające dech w piersiach widoki na zbocza zbiegające wprost do niewielkich zatok z turkusową wodą. Cinque Terre wyróżnia się pod względem architektury i zabudowy, część budynków pamięta czasy Imperium Rzymskiego. Inne stanowią potwierdzenie przecinających się na Pięciu Ziemiach kontaktów kulturalnych, handlowych i wojennych między mieszkańcami tych miasteczek, Genuą a Orientem.

Dostać się tu można jedynie pociągiem. Samochód trzeba zostawić w najbliższych miejscowościach, na przykład w La Spezii, a poruszanie się po Pięciu Ziemiach stanowi dobry trening wytrzymałościowy – niekończące się schody, podejścia i górskie ścieżki to nieodłączny element krajobrazu wszystkich zabytkowych miejscowości Cinque Terre. Tak jak rewelacyjne restauracje, podające specjały kuchni liguryjskiej i serwujące niespotykane nigdzie indziej trunki. Niezwykła atmosfera miesza się tu z aromatem bazylii, rozmarynu i czosnku.

Monterosso szczyci się swoją plażą (fot. Florencia Potte / Unsplash.com)
Cantina Di Miky (fot. materiały prasowe)

Monterosso al Mare

Monterosso szczyci się swoją plażą. Na wpół kamienisty, na wpół piaszczysty brzeg ułatwia zejście do wody. Świeże ryby, kalmary, małże i ośmiornice podawane są tu w risotcie, z makaronem lub sauté z dodatkiem smażonego na oliwie czosnku i cytryny. Przy głównej promenadzie mieści się Cantina Di Miky. Średnich rozmiarów restaurację, prowadzoną przez syna właściciela pobliskiej Ristorante Miky, wyróżniono w przewodniku Michelin. Doceniono jakość składników i estetykę przygotowanych potraw. Można tu skosztować niebiańskiego spaghetti al mare – idealnie ugotowane kalmary, chrupiące krewetki i pszenny makaron z dodatkiem pomidorków cherry przekonają nawet największego sceptyka kuchni nadmorskiej. Z kolei riccioli nada nowe znaczenie sformułowaniu al dente. Przygotowane według domowej receptury, poskręcane „kluseczki” podawane są z rewelacyjnym pesto o głębokim smaku i z warzywami.

Monterosso słynie z cytryn, dlatego tym bardziej warto tu skosztować orzeźwiającej tarty cytrynowej, świetnie komponującej się z białymi winami Cinque Terre. Tych ostatnich można spróbować wyłącznie na terenie Pięciu Ziem i w pobliskiej La Spezie.

Riomaggiore

Mniejsze niż Monterosso al Mare, ma też znacznie mniej atrakcji. Jednak warto to miasteczko odwiedzić choćby ze względu na Panificio Rosi, gdzie serwowana jest najlepsza focaccia na terenie Cinque Terre. W piekarni można zjeść, ale również zamówić solidną porcję na wynos. Liguria to przecież nieformalna stolica focaccii. Wyrośnięty chlebek z dodatkiem oliwy i soli podaje się tutaj na śniadanie z kieliszkiem białego wina lub cappuccino.

Focaccię możesz też zrobić w domu! Podpowiadamy jak>>>

Z tarasu restauracji Dau Cila w niewielkim porcie rozciąga się widok na morze. Stoliki nakryte białymi obrusami, morskie dekoracje oraz wyróżnienie w przewodniku Michelin przyciągają smakoszów jak magnes. Talerz frutti di mare skrada moje serce, od linguine wymieszanego z obfitą porcją jasnozielonego bazyliowego pesto nie mogę się oderwać. Makaron doprawiony ostrzejszym parmezanem wydaje się daniem idealnym na ciepłe wakacyjne dni.

Dau Cila słynie z bogatej winniczki, w której można spróbować regionalnych win, a także dość drogiego – około 80 euro za butelkę – sciacchetrà. Co roku produkuje się jedynie 6 tysięcy butelek tego trunku w kolorze bursztynu, w którym przeplatają się nuty fig, brzoskwiń i miodu. Nic dziwnego, że ten słodki alkohol chętnie wykorzystuje się do deserów, najczęściej w połączeniu z gorzką czekoladą lub maślanymi ciasteczkami.

Jest jeszcze Old School Gelateria. W ciasnej lodziarni, usytuowanej poza głównym szlakiem turystycznym, można dostać wyborne lody, dostępne w wersjach klasycznych, jak pistacja, orzechy laskowe czy cytryna, oraz nieco bardziej oryginalnych, jak choćby fior di latte – o smaku sera z mleka krowiego, przypominającego nieco mozzarellę.

Old School Gelateria (fot. Nick Hewitt / Flickr.com)

Vernazza i Manarola

Na pocztówkach z Cinque Terre dominują zdjęcia Vernazzy. Słusznie. Tętniące życiem miasteczko zachwyca atmosferą i widokami. I jeszcze restauracją Belforte. Usytuowany w średniowiecznej wieży lokal działa od ponad 50 lat. Popisowe marynowane małże mogą rywalizować chyba tylko ze specyficznym curry, w którym znajduje się uważany za kulinarną delicję scampo – „północny homar”, w rzeczywistości będący gatunkiem krewetki.

Manarola jest na Cinque Terre najstarsza. Kolorowa, urokliwa i dość ciasna, na tle pozostałych miast wyraźnie wyróżnia się białą, cementową… piramidą. Jej szczyt wznosi się ponad najwyższymi budynkami i jest punktem orientacyjnym dla rybaków i wszystkich przypływających do miasta od strony morza. To wizytówka Manaroli. Tak jak Trattoria dal Billy, słynąca z taglierini, makaronu cieńszego od tagliatelli, tu podawanego z krewetkami, papryką, pomidorami i orzeszkami piniowymi.

Manarola jest na Cinque Terre najstarsza (fot. Kevin Bosc)

Nessun Dorma, stary bar winny, którego nazwa znaczy mniej więcej tyle co „nikt nie może spać”, to idealne miejsce na aperitivo. Warto spróbować lokalnego wina, a także autorskiego koktajlu, spritza z limoncello, lub cytrynowej colady. W połączeniu z bruschettą czy focaccią z dodatkiem salami, sera i oliwek tworzą zestaw idealny.

Corniglia

Corniglię z trzech stron otacza gąszcz winorośli. Ulokowana na zboczu, jest jedynym miastem Cinque Terre, które nie ma bezpośredniego dostępu do morza. Tutejsi mieszkańcy od lat zajmują się przede wszystkim produkcją wina, między innymi Vino Cinque Terre odznaczającego się nutami kwiatowymi i aromatem cytryn, rolnictwem, a od początku XX wieku także turystyką.

Corniglia ulokowana na zboczu, jest jedynym miastem Cinque Terre, które nie ma bezpośredniego dostępu do morza (Cristina Gottardi / Unsplash.com)

By dostać się do Corniglii, nie wystarczy wsiąść do pociągu. Po podróży koleją trzeba pokonać dokładnie 377 schodów, żeby dotrzeć do centrum tego niegdyś rzymskiego miasta. Przy osiemnastowiecznym rynku stoi jeden z najciekawszych budynków wybrzeża – kościół farny pod wezwaniem Świętego Piotra powstał w 1334 roku i jest świetnym przykładem liguryjskiego gotyku.

Corniglia jest mała i cicha, w porównaniu z innymi miastami Cinque Terre mało popularna wśród turystów. A czeka tu na nich prawdziwa perła: Cantina De Mananan. To rodzinny lokal, ukryty w ciasnej uliczce na obrzeżach miasteczka. Pierwsze skrzypce grają w nim makarony z bazyliowym pesto, pieczony królik oraz ryby przygotowane w iście purytańskim stylu. Świeże, pachnące ziołami i doprawione porządnym domowym winem dania zaostrzają apetyt na kolejne kulinarne odkrycia. Na deser świetnie sprawdzi się panna cotta, podawana tu z dodatkiem lokalnych cytryn.

Warto też wstąpić do Alberto Gelateria, gdzie kolejka po lody ustawia się nawet w nocy. Oprócz lodów można tu skosztować granity z lokalnych cytryn – kwaśno-słodki i cierpki napój idealnie dopełni dzieła.

Podczas pobytu we Włoszech nie wolno zapomnieć o Rzymie. Zobacz jak zwiedzić Wieczne Miasto w zaledwie dwa dni!


© KUKBUK 2018