Zjeść Rzym, odcinek słony - KUKBUK

Zjeść Rzym, odcinek słony

Krakowski Makaroniarz radzi, co i gdzie zjeść w Rzymie, gdy nachodzi nas ochota na wytrawną przekąskę.
Bartek Kieżun

Bartek Kieżun

Krakowski Makaroniarz
Bartek Kieżun, z wykształcenia antropolog kultury, z zamiłowania kucharz. Miłośnik książek, nie tylko kulinarnych. Publikuje w magazynie KUKBUK, stale współpracuje z Radiem Kraków. Jako kucharz gotuje, karmi, prowadzi warsztaty, organizuje wyjątkowe kolacje degustacyjne oraz sędziuje na konkursach kulinarnych. Autor książki „Italia do zjedzenia"

pizza rzym2

Mieliśmy do dyspozycji ponad trzy tygodnie, więc przemieszczaliśmy się po włoskiej stolicy, używając nóg oraz fatalnego rzymskiego transportu publicznego. Słuchaliśmy rad rzymian, szukaliśmy w internecie, a czasem po prostu wchodziliśmy gdzieś z nadzieją, że nakarmią nas przyzwoicie. Oto efekt!

vecchia roma kukbuk

Do Vecchia Roma na via Ferruccio 12 trafiliśmy za radą Lorenza, naszego gospodarza. Zapytany o najbliższą przyzwoitą trattorię z rzymską kuchnią, skierował nas właśnie tam. Głodni po parogodzinnej podróży zamawialiśmy chaotycznie i nieco bez sensu. Pewne jest to, że pizzę rzymską na chrupiącym, cienkim cieście mają tam bardzo zacną, a roladki po rzymsku, czyli involtini alla romana, nadziewane marchewką, parmigiano i selerem naciowym, są super. Ceny, jak na Rzym, niskie!

mondo arancina kukbuk

Ploteczki o Mondo Arancina przekazują sobie miłośnicy street foodu. Dziewczyny i chłopaki uwijają się tam jak w ukropie, by nakarmić tłumy żądnych aranicini miłośników kuchni sycylijskiej. Świetne, bezpretensjonalne miejsce, gdzie za parę euro można zaspokoić mniejszy i większy głód. Są w Rzymie trzy lokale o tej nazwie, my trafiliśmy do tego na via Marcantonio Colonna 38.

bonci kukbuk

Bonci uchodzi na najlepszą piekarnię w Rzymie, ale mieszkańcy włoskiej stolicy w ogóle dość dobrze radzą sobie z pieczeniem chleba, więc w większości piekarni jest on świetny. Jeśli jednak chcecie się przekonać, jak smakuje ten (!) najlepszy chleb w Rzymie, to musicie zaliczyć spacer na via Trionfale 36. Dodam, że będzie to wyprawa tylko po to, bo w okolicy nie ma zbyt wiele do oglądania, więc trzeba wyjście odpowiednio zaplanować – najlepiej od razu wpaść do Watykanu.

tratoria pignetto kukbuk1
tratoria pignetto kukbuk2

Rozsławiona przez Pier Paolo Pasoliniego dzielnica Pigneto ma być dziś najbardziej hipsterskim adresem w Rzymie. Przyznam szczerze, że rzeczonej grupy społecznej za dnia ani widu, ani słychu (może byli w szkole), ale Trattoria Pigneto (via del Pigneto 68) nakarmiła nas bardzo dobrze. To biznes rodzinny, cieszący się sporym zaufaniem i powodzeniem – zapewniała mnie Giulia, moja nauczycielka włoskiego, i wysłała tam na wczesny obiad. Dzielnicę ostro bombardowali alianci, więc architektura mocno różni się od tej w centrum.

mercato centrale kukbuk

Stołecznego Mercato Centrale nie pokochałem, podobnie jak żadnego innego przedstawiciela koszmarnej mody na tworzenie gastrogalerii, ale zrobiono ostrą selekcję punktów kulinarnych i karmią tam wyśmienicie. Za pizzę odpowiada słynny rzymski pizzaiolo Pier Daniele Seu. Syn Sardyńczyka i triestenki sprawił, że się rozpłynąłem z zachwytu nad prostym neapolitańskim plackiem.

supli kukbuk

Supplì to rzymska odmiana sycylijskich arancini. Te ryżowe smakołyki mają w Rzymie nieco inny kształt, ale tak samo dużo fanów. Na via di San Francesco a Ripa 137 prawie zawsze jest kolejka, ale idzie, jak mówią, bardzo szybko. A jeśli już zaplączecie się w te strony, to na samym końcu ulicy jest kościół, a w nim, w bocznej kaplicy, jedna ze słynnych ekstaz Berniniego. Dla miłośników barokowych orgazmów – jak znalazł.

mercato contadino kukbuk

Wspaniałe miejsce na weekendowe zakupy. Mnie polecili je członkowie rzymskiego Convivium Slow Food. Rolnicy z Lacjum przywożą tu swoje plony i handlują od rana do wieczora. Jest takich targów w Rzymie aż siedem, więc warto poszukać tego najbliżej domu. Ja wybrałem targ w pobliżu bazyliki Santa Maria in Cosmedin, bo chciałem odwiedzić przy okazji ten przepiękny kościół. Wszak nie samym chlebem człowiek żyje!

giuffa kukbuk
giuffa kukbuk2

Wegańskie przekąski w Rzymie? Tak to możliwe! W dzielnicy San Lorenzo, studenckiej mocno, która również padła pod ciężarem alianckich bomb, dziś wiele się dzieje. I tam właśnie można wpaść do księgarni pełnej powieści graficznych, wegańskich przekąsek i świetnych win. Na via degli Aurunci 38 jest nie do końca po włosku, więc jeśli ktoś ma ochotę na nieco inny klimat, polecam!

barzilai kukbuk
barzilai kukbuk2

Miłe miejsce dla nieco starszych, ale nadal jeszcze trochę młodych ludzi, czyli takich jak ja. Karmią zacnie, poją również. Ich makaron gricia (podawany z karczochami) jest wspaniały, carbonarę też robią cudną i na pewno nie ma w niej śmietany. A klimat odbiega od klasycznej włoskiej trattorii. Nam się podobało!

pinsere kukbuk1

Do Pinsere na via Flavia 98 trafiliśmy w drodze do Galerii Borghese. To był dzień dobrych wyborów. Galeria jest wspaniała i zanosiło się, że spędzimy tam sporo czasu, dlatego chcieliśmy przed wizytą w muzeum coś przekąsić. Tłum kłębiący się przed Pinsere był tak gęsty, że postanowiliśmy zostać jego częścią. Ich pinsa jest bardzo, bardzo smaczna. Ciasto, powstające na bazie mąki z grano duro, ryżowej i sojowej, wspaniale chrupie. Gdybyśmy mieli krawaty, to odrzucilibyśmy je na plecy, jak inni dżentelmeni w tym lokalu, a tak po prostu jedliśmy obiad z włoskimi urzędnikami.

caminetto kukbuk3
caminetto 4

Do tej restauracji na niedzielny obiad zabrali nas Karolina i Emiliano. To miejsce zdecydowanie poza trasami, którymi plączą się turyści, na końcu ślepej uliczki. A że karmią tam świetnie, to rzymianie zjeżdżają na via Valle del Grottone 32 w porze posiłku z różnych zakątków włoskiej stolicy. Świetny chleb, wspaniałe makarony i rewelacyjne mięsa. Naprawdę rzymska kuchnia bez ściemy!

guerra kukbuk1
guerra kukbuk2

Dawno, dawno temu Jarosław Mikołajewski w felietonie o Rzymie w „Gazecie Wyborczej” napisał coś o makaronach w okolicach piazza di Spagna. Szukałem długo i wytrwale – i się udało. Trafiłem na via della Croce 8, gdzie można zjeść przyzwoicie i bardzo tanio, tyle że na ulicy, bo makaron zostanie zapakowany do pudełka na wynos. No, ale jedzenie na piazza di Spagna należy do czynności dość przyjemnych, więc czemu nie?

enoteca kukbuk

Enoteca Regionale del Lazio to przepiękne, eleganckie wnętrze w samym sercu Rzymu, na via Frattina 94. Ceny nieco wyższe niż niższe, ale Enoteca to lokal z misją. Wszystko, czego można tam skosztować, jest regionalne i pochodzi z różnych zakątków Lacjum. Ja jestem na tak.

monteverde kukbuk2
monteverde kukbuk1

Na końcu świata, przynajmniej z turystycznej perspektywy, czyli na via Pietro Cartoni 163, rozsiadła się L’Osteria Monteverde. Niby zwykła restauracja, ale nie do końca. Jedzenie zdecydowanie odbiega od rzymskiego schematu: carbonara, arrabiata i amatriciana. Wątróbki cielęce podlewa się tu słodkim winem (są świetne!), jeżowce podkręca kakao (są wspaniałe!), a policzki cielęce kawą (są boskie!). Jest pysznie, gwarno i bardzo smacznie – więc nie ryzykowałbym wizyty bez rezerwacji, po o dwudziestej piętnaście, owszem, byliśmy sami, ale kwadrans potem nie było już wolnych stolików. Dobra selekcja win!

Powoli wracam do Krakowa i do rzeczywistości – jak zwykle po wizycie we Włoszech nieco większy niż przed wyjazdem. Mówi się trudno, do wiosny jeszcze chwila, zdążę spalić nadmierne kilogramy!

Buona giornata!


© KUKBUK 2018