Pudim de coco com molho de ameixa - KUKBUK

Pudim de coco com molho de ameixa

Skoro ocean daleko, to dobrym pomysłem będzie pudding. Portugalczycy kochają wszelkiej maści desery w formie budyniowo-kremowej
Bartek Kieżun

Bartek Kieżun

Krakowski Makaroniarz
Bartek Kieżun, z wykształcenia antropolog kultury, z zamiłowania kucharz. Miłośnik książek, nie tylko kulinarnych. Publikuje w magazynie KUKBUK, stale współpracuje z Radiem Kraków. Jako kucharz gotuje, karmi, prowadzi warsztaty, organizuje wyjątkowe kolacje degustacyjne oraz sędziuje na konkursach kulinarnych. Autor książki „Italia do zjedzenia"

pudding kokosowy kukbuk

Zachorowałem na ocean! Jakiś czas temu! Lekarstwo mogło być tylko jedno. Należało co najmniej zamoczyć nogę w rzeczonym akwenie, pogapić się w dal, porozmyślać o sensie lub bezsensie istnienia ze wzrokiem utkwionym w bezkresie. Kiedy zapadła decyzja, że jedziemy do Andaluzji, czas jakiś temu to było, posprawdzałem na mapie, gdzie co leży, i stwierdziłem stanowczo: „Kadyks!”. Kadyks to brzmi doskonale i w dodatku w Kadyksie jest ocean. To była szansa na gapienie się w dal! Poszperałem i okazało się, że dokładnie ten kawałek andaluzyjskiego wybrzeża udawał Kubę i to z oceanu w Kadyksie wynurzyła się Halle Berry w filmie „Śmierć nadejdzie jutro”, dwudziestym z kolei odcinku przygód agenta 007. To była szansa podwójna: na ocean i na bycie jak Halle Berry. A nawet więcej – w końcu ujęcie z odcinka numer 20 było cytatem z pierwszego filmu cyklu, „Doktora No”, ze sceny, w której z oceanu wynurza się Ursula Andress. Popkulturowe szaleństwo!


Kiedy pojawiliśmy się w Kadyksie, zachwyciło nas miasto, bo jest przepiękne, ale ocean był w fazie odpływu i wynurzały się z niego głównie małże poprzyczepiane do kamieni.


 

Nogę zanurzyłem w wodzie z pewną dawką smutku, usta zamoczyłem w kieliszku przedniej sherry i pomyślałem z nadzieją jednak, że jeszcze poczuję się jak Bond, albo jak dziewczyna Bonda… bo na razie z tym sherry przypominałem raczej brytyjską królową. Albo M, szefową Bonda. „Ostatecznie nie najgorzej”, pocieszałem się.

pudding kokosowy kukbuk

Kiedy zapadła kolejna decyzja o zaatakowaniu Atlantyku, tym razem w Lizbonie, przyłożyłem się do tematu. Przewertowałem wykaz lizbońskich plaż, odrzuciłem, ze wstrętem, te dla dzieci i te dla rodzin, poszukując plaży, na której wieje i dmucha, plaży godnej Bonda, plaży, na której dzikie fale porywają dzieci. I znalazłem! Na infolizbona.pl najpierw przeczytałem, że Guincho to mekka surferów („To mi nie przeszkadza”, pomyślałem), a zaraz za nimi wyskoczyła informacja, że w 1969 roku po plaży biegał nie kto inny, tylko Bond, James Bond, ratując świat w szóstym filmie cyklu! „Jedziemy do Guincho!”, krzyknąłem. Chciałem się poczuć jak Bond, James Bond!

 

Najpierw pociągiem, nie żeby długo, jakieś 30 minut, potem przesiadka na autobus. I kiedy tak jechaliśmy wśród willi za miliony euro, zastanawialiśmy się, gdzie i kiedy wysiąść. Miny musieliśmy mieć nietęgie, bo wbrew stereotypowi, że nikt w Portugalii nie mówi po angielsku, kierowca zapytał nas, czego szukamy. Chyba było po nas widać, że nie mamy bogatej ciotki w okolicy. Na hasło „Guincho” uśmiechnął się tylko i pognał autobus. Wielkie wille się skończyły, my przejechaliśmy jeszcze kawałek, kiedy w środku dokładnie niczego kierowca zatrzymał autobus i powiedział: „Guincho!”. I znów się uśmiechnął! Co było robić? Wysiedliśmy, mimo że przystanku żadnego w okolicy nie było. Spojrzeliśmy na prawo, na lewo, krajobraz był iście księżycowy, same wydmy, a pośród nich ścieżka wyłożona deskami, częściowo pokrytymi piaskiem.

pudding kokosowy kukbuk
pudding kokosowy kukbuk

Pobiegliśmy nią w dół i trafiliśmy do raju! Ten Bond to ma najlepiej!


 

Nie samą popkulturą jednak człowiek żyje. Skoro ocean daleko, to dobrym pomysłem będzie pudding. Portugalczycy kochają wszelkiej maści desery w formie budyniowo-kremowej. Przepis pochodzi z opiewającej tradycyjną kuchnię portugalską książki, którą obfotografowałem w trakcie lunchu w Café Tati w Lizbonie. Telefon z dużą pamięcią to błogosławieństwo!

 

– Bartek

pudding kokosowy kukbuk
pudim de coco pudding kukbuk

Pudim de coco com molho de ameixa

6 porcji j n

W niewielkiej ilości mleka rozpuszczamy skrobię. Pozostałe mleko razem z mlekiem kokosowym i skondensowanym wlewamy do garnka. Dodajemy rozpuszczoną skrobię. Dokładnie mieszamy i podgrzewamy na średnim ogniu około 10 minut, stale mieszając, aż pudding zgęstnieje. Salaterki natłuszczamy neutralnym olejem i wlewamy do nich pudding. Odstawiamy na parę godzin w chłodne miejsce.

 

Porto mieszamy z wodą, dodajemy cukier i przyprawy. Zagotowujemy. Kiedy zawrze, wrzucamy śliwki i gotujemy je chwilę, do miękkości. Wyjmujemy owoce, usuwamy przyprawy i przez mniej więcej 30 minut redukujemy sos.

 

Pudding delikatnie wyciągamy z salaterek, obracamy do góry nogami (jakkolwiek dziwnie to brzmi) i podajemy z sosem i ze śliwkami


© KUKBUK 2018