Jak zrobić focaccię z dynią i inne włoskie dania

Krakowski Makaroniarz i focaccia di zucca

Na targu pokazały się dynie. To znak, że zaczyna się sezon. A skoro tak, to trzeba jeść wszystko z dynią, bo nim skończy się grudzień, nie będzie po niej nawet śladu. Myślę, że to może mieć coś wspólnego z karocą Kopciuszka.
Bartek Kieżun

Bartek Kieżun

Krakowski Makaroniarz
Bartek Kieżun, z wykształcenia antropolog kultury, z zamiłowania kucharz. Miłośnik książek, nie tylko kulinarnych. Publikuje w magazynie KUKBUK, stale współpracuje z Radiem Kraków. Jako kucharz gotuje, karmi, prowadzi warsztaty, organizuje wyjątkowe kolacje degustacyjne oraz sędziuje na konkursach kulinarnych. Autor książki „Italia do zjedzenia"

Dość interesujące jest, dlaczego dynia tak szybko znika z polskich sklepów. Włosi swoją trzymają przez zimę i jeszcze na przednówku robią ravioli z dynią. W Polsce pod koniec jesieni chyba Kopciuszek pakuje się do dyni jako karocy i znika razem ze wszystkimi innymi, które gdzieś jeszcze mogłyby się zapodziać!

Italia je dynię znacznie dłużej. I ma się czym cieszyć, bo na północy, gdzie płynie sporo wody i jest kilka jezior, w tym słynna Garda, ciągną się po horyzont pola, na których rosną różne odmiany tego warzywa. Małe i prawie pozbawione soku dynie z okolic Mantui należą do najbardziej cenionych we Włoszech, bo to idealny materiał na farsz do ravioli i tortelli. Długie neapolitańskie dynie o intensywnym pomarańczowym kolorze i jeszcze mocniejszym aromacie posłużą jako świetna baza tarty dyniowej oraz kremowej zupy, która jesienią w Italii, zupełnie jak w Polsce, nikogo nie dziwi.

Oto cztery najlepsze przepisy na włoskie smakołyki z dynią w roli głównej:

Pan di zucca

Wenecjanie są dumni ze swojego chleba dyniowego. Fakt, że pochodzi on z Wenecji, odzwierciedla się już w nazwie, bo „pan” to dialektowa odmiana słowa „pane”. Jak widać, mieszkańcy Najjaśniejszej nie lubią się przemęczać. Wenecja jesienią jest szalenie atrakcyjna, więc jeśli nie macie planów, a macie nieco wolnej gotówki, nie zastanawiajcie się długo. A jeśli nie – sprawdźcie, jak smakuje Wenecja jesienią, piekąc w domu chleb dyniowy. Najlepszy z masłem – dodam tylko.

Tortelli di zucca

Niby banalne i proste połączenie słodkich amaretti i pikantnej musztardy czyni te niesamowite pierożki jednym z najbardziej rozkosznych jesiennych obiadów. Mieszkańcy pięknej Mantui położonej nad trzema jeziorami wiedzą, jak uprzyjemnić sobie dni, kiedy słońca coraz mniej.

Torta di zucca

„In cucina con amore” to książka kucharska Sophii Loren – przebój na miarę „Felicita”, bo wydań było więcej niż dni w roku nieomal. I pewnie niejedna włoska mamma przygotowywała co roku (i to nieraz) dyniową tartę. Ja ją uwielbiam, więc też naśladuję w kuchni zdolną Sophię!

Gnocchi di zucca

Miękkie i delikatne, polane szałwiowym masłem dyniowe kluseczki to idealne rozwiązanie, by pozbyć się z kuchni ziemniaków niezjedzonych dzień wcześniej, bo trzeba ich nieco do przygotowania dyniowych gnocchi. Zero waste i cucina italiana w jednym!

Do tych pyszności muszę dodać jeszcze małe i niepozorne focaccie dyniowe. Wdarły się do mojej kuchni przebojem i nie zanosi się, by szybko z niej znikły. Oto przepis!

 

Focaccia di zucca

Dynię rozdrabniamy widelcem bardzo dokładnie, wrzucamy do dużej miski. Dodajemy pozostałe składniki – mąki tylko połowę – i łączymy je łyżką. Kiedy się połączą, wykładamy ciasto na blat roboczy i podsypując resztą mąki, wyrabiamy. Wałkujemy je na grubość 1½ centymetra i wycinamy dużą szklanką okrągłe placki. Pozostałe ciasto ponownie zagniatamy i znów wycinamy placki. Układamy je na blasze wyłożonej papierem i pieczemy w 220 stopniach około 15 minut. Muszą się lekko ozłocić!

Jako aperitivo najlepiej smakują z mocnymi serami typu pecorino, ale z delikatnym twarożkiem na śniadanie również wchodzą! Dynia to po prostu królowa!


© KUKBUK 2018