Krakowski Makaroniarz i ciasto z truskawkami - KUKBUK

Krakowski Makaroniarz i ciasto z truskawkami

Jak spożytkować zbyt długi poranek? Najlepiej coś upiec – z truskawkami w roli głównej.
Bartek Kieżun

Bartek Kieżun

Krakowski Makaroniarz
Bartek Kieżun, z wykształcenia antropolog kultury, z zamiłowania kucharz. Miłośnik książek, nie tylko kulinarnych. Publikuje w magazynie KUKBUK, stale współpracuje z Radiem Kraków. Jako kucharz gotuje, karmi, prowadzi warsztaty, organizuje wyjątkowe kolacje degustacyjne oraz sędziuje na konkursach kulinarnych. Autor książki „Italia do zjedzenia"

porto

Przestawił mi się zegar. Nie mam pojęcia dlaczego, ale spać chodzę z kurami i z kurami wstaję. Trudne to o tyle, że zanim świat zacznie rano działać, człowiekowi się nudzi i musi jakoś ten czas wypełnić. Ja poranki poświęcam ostatnio na pieczenie i czytanie – w tej kolejności. Najpierw lecę do kuchni i szperam. Twaróg przerobiłem na sernik, trochę masła, jajka, mleko, mąkę i parę truskawek zużyłem na ciasto. Wtedy się okazało, że nie mam z czego zrobić kruszonki, bo mąki nie było już wcale, a sklepy zamknięte, więc resztkę masła wymieszałem z pokruszonymi herbatnikami. Nie było to mistrzostwo świata, chlapnąłem więc do miski nieco arancello. Lepiej. Wcisnąłem połówki truskawek w ciasto, posypałem obficie kruszonką i wsadziłem do pieca. Oczekując na wypiek, chwyciłem przewodnik po Portugalii i zająłem się ustalaniem trasy na ostatnie 10 dni maja.

Bez zdziwienia przyjąłem fakt, że dni jest za mało. Zawsze tak jest! „Mówi się trudno”, pomyślałem i z przewodnikiem w prawej, a komputerem w lewej ręce ułożyłem plan, jakby dni było 14: Porto – Viana do Castelo – Ponte de Lima – Braga – Guimarães – Bragança – Lamego – Viseu – Coimbra – Porto. Jeśli uważacie, że coś w okolicy przeoczyłem, proszę o sygnał. Jeśli wiecie, gdzie w północnej Portugalii zjeść pysznie i co to ma być – również.

Na razie przeczytałem większość tego, co o Portugalii ukazało się po polsku. Nie był to wielki wyczyn, bo jest tego dosłownie kilka pozycji. Wnioski: Porto to musi być olbrzymie miasto, bo według jednego z przewodników ma (miasto i gmina – jak zaznaczono) prawie 250 milionów mieszkańców. Nie wiem, jak dam radę, nie przepadam bowiem za tłumem… No i wydawało mi się, że Porto nie ma nic wspólnego z Tokio, a jednak!

Po 45 minutach czytania piekarnik dał znać, że ciasto gotowe. Odstawiłem je na bok do wystudzenia i wstawiłem kawę, bo czas już był najwyższy. I w końcu zjadłem śniadanie!

Torta di fragole

Masło przez 10 minut ubijamy mikserem z cukrem. Wbijamy po kolei jajka, nie przerywając ubijania. Dodajemy mąkę i mleko i łączymy składniki mikserem na bardzo wolnych obrotach. Wsypujemy proszek do pieczenia i cukier z wanilią, wlewamy wodę pomarańczową. Ciasto przelewamy do tortownicy porządnie wysmarowanej masłem. Na wierzchu układamy truskawki, posypujemy kruszonką powstałą z połączenia masła i pokruszonych ciastek z likierem. Pieczemy 50 minut. Po tym czasie wbijamy w ciasto wykałaczkę, by sprawdzić, czy wyjdzie sucha. Jeśli tak, ciasto jest gotowe! Jeśli nie, zostawiamy je w piecu jeszcze na 5 minut.

Podajemy na śniadanie – z kawą!


© KUKBUK 2018