Krakowski Makaroniarz i ciastka z Apulii - KUKBUK

Krakowski Makaroniarz i ciastka z Apulii

Włochy też potrafią zawieść oczekiwania. Na szczęście zawsze znajdą się słodkości, które poprawią humor!
Bartek Kieżun

Bartek Kieżun

Krakowski Makaroniarz
Bartek Kieżun, z wykształcenia antropolog kultury, z zamiłowania kucharz. Miłośnik książek, nie tylko kulinarnych. Publikuje w magazynie KUKBUK, stale współpracuje z Radiem Kraków. Jako kucharz gotuje, karmi, prowadzi warsztaty, organizuje wyjątkowe kolacje degustacyjne oraz sędziuje na konkursach kulinarnych. Autor książki „Italia do zjedzenia"

Monopoli wpadło na listę miejsc do odwiedzenia w Apulii najpóźniej i okazało się pyszną niespodzianką. Widok tamtejszego portu został mi przed oczami jako najlepsza chyba pamiątka z tego regionu.

Co zabawne, najgorzej wypadły te miejsca, które brałem za apulijskie pewniaki. Na przykład Alberobello. Albero znaczy drzewo, bello to piękne – a w Alberobello drzew było jak na lekarstwo, bo wszystko buduje się tam z kamienia i choć na zdjęciach tamtejsze wiekowe domy o stożkowych dachach robią gigantyczne wrażenie, to na miejscu było jakoś tak nijak, mimo zachodzącego słońca i ogólnie wyjątkowo sprzyjającej atmosfery. Trulli przerobione na sklepy z pamiątkami, z których większość przypłynęła do Apulii z Chin, pozostawiły mnie idealnie obojętnym.

A Monopoli zachwyciło życiem, słońcem i kamiennym (również pozbawionym drzew) centrum. Zjadłem tam dobrze, a i wino było pyszne. Jaki z tego morał? Robię się stary i zgrzybiały, bo marudzę już nawet w Italii.

Monopoli zachwyciło mnie jeszcze ciasteczkami. I to takimi, które nie wyglądały na kulinarny przebój. Nie marudziłem, tylko skosztowałem i pomyślałem, że Włosi to jednak mają talent. Ciastka zrobiłem po powrocie samodzielnie i stwierdziłem, że nie dość, że pyszne, to jeszcze proste! Tyle że, jak się okazało, wcale nie pochodzą z Monopoli, tylko z miejscowości Ceglie. Nie byłem tam jeszcze, ale obiecuję nadrobić w wolnej chwili!

bic

Biscotti di Ceglie

Migdały mielimy blenderem, ale niezbyt drobno, nie chodzi o uzyskanie mąki, raczej czegoś w postaci drobnej kruszonki. Jajka ubijamy z cukrem przez chwilę, wlewamy alkohol i ubijamy jeszcze trochę. Masę jajeczną wlewamy do miski z migdałami i szybko zagniatamy twarde ciasto. Wykładamy je na papier do pieczenia, formujemy prostokąt. Nakładamy warstwę dżemu i zwijamy roladę, podnosząc ciasto papierem. Tniemy ją bardzo ostrym nożem na równe ciastka. Pieczemy na blasze wyłożonej papierem około 30 minut w 180 stopniach. Ciastka na blachę najlepiej przekładać zwilżonym nożem, a roladę wyrównywać (gdyby nie poszło gładko) wilgotną ręką – w ogóle woda (byle nie w nadmiarze) pomaga pracować z tym ciastem.

 


© KUKBUK 2018