Gnocchi ripieni di melanzana e ricotta - KUKBUK

Gnocchi ripieni di melanzana e ricotta

Krakowski Makaroniarz podaje przepis na gnocchi inspirowane Rawenną.
Bartek Kieżun

Bartek Kieżun

Krakowski Makaroniarz
Bartek Kieżun, z wykształcenia antropolog kultury, z zamiłowania kucharz. Miłośnik książek, nie tylko kulinarnych. Publikuje w magazynie KUKBUK, stale współpracuje z Radiem Kraków. Jako kucharz gotuje, karmi, prowadzi warsztaty, organizuje wyjątkowe kolacje degustacyjne oraz sędziuje na konkursach kulinarnych. Autor książki „Italia do zjedzenia"

gnocchi baklazan krakowski makaroniarz kukbuk

Do Rawenny przyjechaliśmy grubo po zmroku. Auto porzuciliśmy przed hotelem, bagaże – w hotelu i pobiegliśmy oglądać miasto nocą. Wiedzieliśmy, że o tej porze główny cel naszej wizyty, czyli mozaiki, będzie niedostępny, co jednak nie zniechęciło nas do spaceru. Stanąć oko w oko z bazyliką San Vitale, ze świadomością, że trwa w tym miejscu od 548 roku, to jest coś. Zwłaszcza że przez wieki służyła za wzór tego, jak powinny wyglądać boże przybytki. Pokrewieństwo między raweńską bazyliką a Hagia Sophia w Stambule widać jak na dłoni (nawet po ciemku). W ósmym wieku, w czasie odrodzenia karolińskiego, architekci przyjeżdżali do Rawenny, by studiować architektoniczne sztuczki swoich poprzedników. Kaplica pałacowa w Akwizgranie czerpie ze stylu San Vitale pełnymi garściami. Tego wszystkiego mieliśmy się dowiedzieć dopiero następnego dnia, na razie udaliśmy się na wino, oczywiście z lokalnych szczepów rosnących w regionie Emilia-Romania, wszak niczego w Italii nie cenią tak jak regionalności.

 

Następnego dnia, po rzuceniu okiem na połowę z ośmiu cudów Rawenny wpisanych na listę światowego dziedzictwa UNESCO, udaliśmy się do restauracji na szybki obiad, by po nim zobaczyć pozostałe cztery kościoły, których architektura i mozaiki miały nas porazić.

gnocchi baklazan krakowski makaroniarz kukbuk
gnocchi baklazan kukbuk

Gnocchi ripieni di melanzana e ricotta

4 porcje j

Do Rawenny przyjechaliśmy grubo po zmroku. Auto porzuciliśmy przed hotelem, bagaże – w hotelu i pobiegliśmy oglądać miasto nocą.

Ziemniaki gotujemy do miękkości i odstawiamy do wystudzenia. Pomidory obieramy i drobno siekamy. Na oliwie przesmażamy posiekany ząbek czosnku. Nie pozwalamy, by się zarumienił. Dokładamy pomidory i dusimy przez 20 minut.

 

Na drugiej patelni smażymy drugi ząbek czosnku. Dokładamy pokrojonego drobno bakłażana. Solimy i czekamy, aż bakłażan zmięknie. Po przestudzeniu mieszamy z ricottą.

 

Z bazylii, oliwy i sera ucieramy pesto i dodajemy do farszu.

Ziemniaki przeciskamy przez praskę. Mieszamy z mąką oraz jajkiem i zagniatamy krótko ciasto. Wałkujemy je tak, by miało centymetr grubości. Szklanką wycinamy koła o średnicy mniej więcej 10 centymetrów. Łyżeczką nakładamy farsz i zamykamy krawędzie. Delikatnie formujemy kulę.

Gotujemy 2 minuty. Podajemy natychmiast!

 

„Cucina italiana” sugeruje wersję z sosem. Nam świetnie pasowało masło!


© KUKBUK 2018