Cenci - KUKBUK

Cenci

Włosi dowodzą, że ich faworki mają rodowód rzymski i że już w czasach cesarzy stołeczny lud w karnawale smażył w tłuszczu kawałki ciasta, które polewał miodem.
Bartek Kieżun

Bartek Kieżun

Krakowski Makaroniarz
Bartek Kieżun, z wykształcenia antropolog kultury, z zamiłowania kucharz. Miłośnik książek, nie tylko kulinarnych. Publikuje w magazynie KUKBUK, stale współpracuje z Radiem Kraków. Jako kucharz gotuje, karmi, prowadzi warsztaty, organizuje wyjątkowe kolacje degustacyjne oraz sędziuje na konkursach kulinarnych. Autor książki „Italia do zjedzenia"

cenci faworki krakowski makaroniarz kukbuk

Właściwie przegapiłem tegoroczny karnawał. Prawie cały przeżyłem w przeświadczeniu, że jeszcze czas na koktajle i bale. Aż tu nagle wszyscy dookoła zaczęli nawijać o pączkach. Tu pączkowe testy, tam sprawdzają, gdzie w Polsce robi się najlepsze faworki. Tymczasem ja się zastanawiałem, dlaczego to pączki znalazły się na tapecie, a nie szampan i inne formy nocnych rozrywek. I zerknąłem do kalendarza – i wyszło mi, że tłusty czwartek tuż-tuż…

„Gdzie się podział karnawał?”, pomyślałem zdumiony. „Nadrobię w ten weekend!”, postanowiłem nawet. I zabrałem się do robienia cenci – toskańskich faworków. Nieco tylko różnych od rzymskich frappe, w końcu z Rzymu do Florencji jest niedaleko.

Dziś do słodzenia cenci używa się cukru pudru, ale bywa, że występują w towarzystwie miodu, czekolady albo mascarpone.

cenci faworki krakowski makaroniarz kukbuk

I choć w Italii każdy zwie je po swojemu i zajada przez cały karnawał, kulminacja faworkowego szaleństwa wypada w tłusty wtorek, który zupełnie jak u nas wypada w końcówce karnawału i poprzedza środę popielcową.

 

– Bartek

kukbuk rogale marcinskie tomek na tropie

Cenci

ok. 10 ciastek a n

Masło topimy w garnuszku i odstawiamy, by nieco przestygło. Mąkę wsypujemy do miski, wbijamy jajka, wlewamy oliwę i likier i wrzucamy skórkę z cytryny i pomarańczy. Na koniec wlewamy masło i zagniatamy ciasto. Gotowe zamykamy w foliowym woreczku i odkładamy do lodówki, by odpoczęło, na mniej więcej pół godziny. Po tym czasie wałkujemy cienko, wycinamy z ciasta prostokąty z dziurką w środku i smażymy w rozgrzanym oleju. Usmażone mają przypominać powiewające na wietrze kawałki materiału, bo cenci to po włosku szmaty, łachmany. Mimo tej niezbyt romantycznej nazwy są naprawdę smakowite!


© KUKBUK 2018