Kukbuk
Kukbuk
tarta sernikowa - pomysły na serniki z różnych krajów europy

Szlakiem najlepszych serników Europy

Dodaj do 'Przeczytaj później'

Na zimno, na ciepło, z rodzynkami, na kruchym cieście lub bez spodu, od święta i na co dzień – serniki. Pod datą 30 lipca został zapisany w kalendarzu ich dzień, a my wspominamy najsmaczniejsze serniki, jakie zjedliśmy.

Tekst: Kasia Siewko

Zdjęcie główne: Uliana Kopanytsia / unspalsh.com

Opublikowano: 29 Lipca 2018
Ten artykuł przeczytasz w mniej niż 5 minut!

Podbiły serca pod każdą szerokością geograficzną i w całej przestrzeni międzyplanetarnej. Serniki znajdują się w wojskowych racjach żywnościowych, a nawet w ekwipunku astronautów, w zdekonstruowanej formie i zapakowane próżniowo. Co kraj, to inna odmiana, wypracowana przez lata wpływów różnych kuchni i kultur. W Grecji wyrabia się go z sera mizithra, w Indiach wypełnia słodkimi bakaliami i nazywa się chhena poda, co dosłownie oznacza ser pieczony w Odii, australijski najczęściej podawany jest na zimno w towarzystwie kwaśnych owoców – marakui i cytrusów, z kolei japoński nie może obyć się bez matchy i liczi.

To prawdopodobnie jeden z najpopularniejszych deserów świata, jedzony przy okazji świąt i rodzinnych spotkań, na kawie z przyjaciółką i na pierwszej randce. Oto osobista sentymentalna podróż po sernikach, których nie da się zapomnieć.

nowojorski sernik z Five Elephant Coffee w berlinie

Nowojorski z Berlina

Five Elephant CoffeeBerlin


Sernik, który śni się po nocach. Dla niego warto odbyć wielogodzinną podróż w pełnym jak puszka sardynek busie. Five Elephant Coffee to kawiarnia i palarnia kawy specialty – flagowym produktem jest tu nie flat white czy najlepszy w mieście przelew, ale sernik bliższy Nowemu Jorkowi niż stolicy currywursta.

Przepis na ten niebiański wypiek pojawił się na długo przed otwarciem kawiarni na Kreuzbergu. Babcia właścicielki Sophie Weigensamen wiele lat pracowała nad przepisem na idealny, kremowy sernik. Dziś załoga Five Elephant pilnie strzeże tajemnej receptury, sznurując usta, ilekroć ktoś pyta: „Wanilia? A może jednak odrobina mleka kokosowego?”. Wielu śmiałków próbowało odtworzyć przepis w domowych warunkach, jednak skończyli na snuciu domysłów i… kolejnej porcji sernika pod szyldem Five Elephant.

Z białą czekoladą

Charlotte, Kraków, Warszawa


Pierwsza wizyta w Charlotte w Krakowie. Czasy Coke Live Music Festival, zanim został przemianowany na Kraków Live Music Festival. Chrupiące pieczywo, sery, marmolady i kofeina pozwalały zebrać siły po przetańczonych nocach. Na etapie deseru okazało się, że rozkosz dopiero zostanie zdefiniowana. Być może to zmęczenie i kilka dni słabego festiwalowego jedzenia wywołało te egzaltowane reakcje i rozpromienienie na twarzach, jednak po latach kolejne spotkania z tym słodkim sernikiem na czekoladowym spodzie, udowodniły, że nie był to jednorazowy strzał.

Hiszpańska krówka

Dulce de Leche, Walencja


Obok zamiłowania do owoców morza, tapas, ziemniaków i wina Hiszpanie są urodzonymi łasuchami. O poranku najczęściej raczą się croissantem, patissetą czy puszystym fartons.

Po słodkim śniadaniu nic nie stoi na przeszkodzie, by w porze sjesty dogodzić sobie deserem. Dulce de leche, czyli kajmak, jest patronem tej ukrytej w walenckiej Ruzafie kawiarnio-cukierni i głównym składnikiem jej sztandarowego wypieku – sernika. Mocno karmelowy i kremowy, jest słodki na potęgę, ale jakże satysfakcjonujący. Spód głośno chrupie w zębach. Po uczciwej porcji tego cuda warto kontynuować popołudniową sjestę w cieniu pobliskich palm.

Wybrzeże serników

Tłok Kawiarnia, Gdynia


Piernikowy, limonkowy, jagodowy, z wodą różaną, cynamonowy… Każdy z Tłokowych serników jest wyniesiony na wyżyny artyzmu – są pięknie zdobione i obłędnie smaczne. Zlokalizowana tuż za rogiem Gdyńskiego Centrum Filmowego kawiarnia uzbraja się w sernikowy arsenał na czas oblężenia czy to podczas festiwalu filmowego, czy Open’era; warto nadłożyć drogi, by uraczyć się zacną porcją tego kawałka nieba. Klaudia – sernikowa królowa i współwłaścicielka lokalu – pracuje w pocie czoła, by zaskakiwać kolejnymi ciastami i z niekłamaną przyjemnością uzależniać od swoich wypieków. Już nikogo nie dziwią liczne pytania o dowóz nadmorskich serników do Warszawy i innych rozsianych po Polsce miast! 

Sernik z kajmakiem (fot. Maciej Niemojewski)

fot. Maciek Niemojewski

 

Sernik wiedeński z Cieszyna

Na południu Polski toczą się spory, które miasto jest „małym Wiedniem”: Cieszyn czy Bielsko-Biała? Najwyraźniej ktoś kiedyś jednocześnie nobilitował te leżące 30 kilometrów od siebie miasta, przy czym to określenie odnosi się nie tylko do architektury, ale również kultury i stylu życia. Co do ostatniego – w Cieszynie jest on iście kawiarniany. Na kawie spotykają się tu wszyscy i o każdej porze. Liczba kawiarni może dorównać liczebności osławionych już w polskim krajobrazie banków i aptek. Co z tego szumnego tytułu zostało, to zamiłowanie do sernika, wiedeńskiego rzecz jasna. Choć są i tacy, którzy twierdzą, że z sernikiem wiedeńskim jest jak z rybą po grecku. Ten cieszyński jednak ma wiele wspólnego z austriackim Topfenkuchen, więc tej wersji się trzymajmy. Koniecznie bez spodu, mocno wypieczony, przykryty grubą warstwą cukru pudru. Prosty i domowy. O wybitne serniki w Cieszynie nietrudno, warto skierować się na muzealny dziedziniec, do Cafe Muzeum, do kawiarni Corso czy do cukierni Bajka.

Jakie niezapomniane serniki dodalibyście do tej listy?

W zawsze głodnym KUKBUK-u mamy niepohamowany apetyt na życie. Codziennie mieszamy w redakcyjnych garnkach. Kroimy teksty, sklejamy apetyczne wątki. Zanurzamy się w kulturze i smakujemy codzienność. Przysiądźcie się do wspólnego stołu i poczujcie, że w kolektywie siła!